Kilka lat temu świat obiegła informacja, że amerykańska armia używa m.in. muzyki Metalliki, a konkretnie „Enter Sandman”, jako techniki mającej złamać więźniów przesłuchiwanych w Guantanamo. Jednym z poddanych tym „torturom” więźniów był Mohammed al-Qahtani – jeden z zamachowców z 11 września, który słuchając otwieracza z Black Albumu właśnie miał się rzekomo popłakać sądząc, że słyszy głos samego Szatana.
Zarówno James jak i Lars podkreślili wtedy, że ich muzyka ma łączyć, a nie dzielić, a zespół chce pozostać możliwie apolityczny, w zw. z czym niekoniecznie aprobują taki stan rzeczy.
Teraz w wywiadzie dla Esquire do sprawy nawiązał komandos NAVY Seals, który zabił Bin Ladena:
„Gdy zaczęliśmy wojnę w Iraku, z początku używaliśmy muzyki Metalliki do zmiękczania ludzi przed ich przesłuchiwaniem. Metallica dowiedziała się o tym i powiedzieli, 'Hej, prosimy nie wykorzystywać naszej muzyki, bo nie chcemy promować przemocy.’ Pomyślałem, 'Człowieku, macie album zatytułowany Kill’Em All’.
Ale zaprzestaliśmy używania ich muzyki i wtedy zespół zwany Demon Hunter skontaktował się z nami, stwierdzając, 'W pełni wspieramy to, co robicie.’ Wysłali nam swoje płyty i naszywki. Nosiłem swoją naszywkę Demon Huntera na każdej misji. Miałem ją na sobie, gdy rozwaliłem Bin Ladena.”
httpvh://www.youtube.com/watch?v=8SOEoD7H9RQ