Kilka dni temu publikowaliśmy krótkie wideo ze spotkania Kirka z fanami podczas eventu zw. z jego książką „Too Much Horror Business” w Nowym Jorku. Teraz dostępne jest prawie 20-minutowe nagranie z całej sesji pytaniowej. Wideo poniżej, a tłumaczenie wybranych faktów wewnątrz.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=WoaEFgrzYUM
Poza tym, co już w jakiejś formie powiedział wcześniej w licznych ostatnio wywiadach dowiadujemy się, że:
- trzykrotnie przekładał datę ukończenia książki, pracował nad nią dosłownie codziennie przez ostatnie 6 miesięcy, a na termin zupełnie już ostateczny wyrobił się na 12 godzin po czasie
- czego Kirkowi brakuje w kolekcji mimo jej świetności? – otóz od 20 lat poluje na egzemplarz plakatu do filmu „Murders in The Rue Morgue” [„Zabójstwa przy Rue Morgue”] – wersji z 1932r. z Belą Lugosim, bo póki co jedyny znany znajduje się już w pewnej kolekcji w Los Angeles, skąd nie da rady go ruszyć; żartuje, że jeśli ktoś przypadkiem taki ma, to chętnie pogada z nim po spotkaniu, a prowadzący dorzuca, że przetrzepią wszystkim plecaki przy wyjściu

- wszystkie rzeczy w jego kolekcji inspirują go do pisania muzyki i mają wpływ na jego grę z racji tego, że obcuje z nimi od zawsze; wielokrotnie siadywał z gitarą w pokoju z plakatami, gdzie ma kanapę, i grał patrząc na nie; są dla niego formą muzy, może przy nich oczyścić umysł, co sam uważa za dość zwiariowane
- nowe filmy, które poleca: norweski „Troll Hunter” („Łowca Trolli” – 2010); „Insidious” („Naznaczony” – 2010), który nie raz przyprawił go o gęsią skórkę, seriale jak „Walking Dead”, czy „True Blood” („Czysta Krew”); uważa, że gatunek ogólnie obecnie ma się dobrze i idzie w dobrym kierunku
- remake, który jego zdaniem jest lepszy niż oryginał? – woli nie oceniać remake’ów z perspektywy pierwowzorów z uwagi np. na częstą przepaść technologiczną, postrzega je więc jak zupełnie różne filmy, podobnie jak np. książki i ich adaptacje (za przykład podaje: „Lśnienie”)
- nie jest fanem rzeźnickich filmów, które silne obrazują brutalność dla niej samej, bo nie ma w tym jego zdaniem za wiele wyobraźni, ale lubi tytuły, które niejako zapoczątkowały ten gatunek: „Halloween”, pierwsze dwa czy trzy „Piątki 13” itp.
- na pytanie, czy woli „Koszmar z Ulicy Wiązów”, czy „Piątek 13”, odpowiada, że to pierwsze, bo gdy ta seria pojawiła się na początku lat ’80, nie było niczego takiego wcześniej; koncept Freddiego Krugera uważa za superfajny i bardzo oryginalny