W ostatnim wywiadzie z wokalistą AC/DC, Brianem Johnsonem, padło pytanie o nowy album studyjny i przyszłą trasę:
Za kilka tygodni spotkam się z nim [gitarzystą – Malcolmem Youngiem], potem jedziemy do Londynu, żeby zobaczyć się z Angusem [Youngiem]. Tak zazwyczaj zaczynamy. Jesteśmy po prostu bandą chłopaków robiących jakiś projekt. Mimo, że zaszliśmy wysoko, dalej jesteśmy zakorzenieni w tym co było kiedy nie mieliśmy nic. To jest etyka pracy. To daje nam możliwość robienia wszystkiego. Kiedy siedzimy i myślimy 'Czy możemy to zrobić? Nie staniemy się cieniem siebie z przeszłości?’, zawsze potem upewniamy się, że każdemu z tym dobrze. Jesteśmy pięcioma spójnymi częściami, jeżeli jeden z nas nie byłby w stanie[dać z siebie 100%],to wszystko nie miałoby sensu.
O trasie:
Cóż, myślę, że nie będzie taka jak ostatnia. Te dwa lata… Chodzi mi o to, że to było szalone. Byliśmy wykończeni, kiedy ją zakończyliśmy. Jednak była też kupa zabawy. Dla gości w naszym wieku, jeżdżenie po świecie i wyprzedawanie biletów wszędzie gdzie się pojawiasz, sprawia, że czujemy się dobrze. Świetnie jest patrzeć na publiczność i widzieć pokolenia… wiesz, to nie do opisania… Były dzieciaki po 7-8 lat, nastolatki….
