W wywiadzie dla Artist Direct, skupionym głównie wokół historii kawałków na Vulgar Display of Power Pantery, Phil Anselmo pytany jest też o teraźniejszość, a konkretnie o nowy materiał DOWN (który planuje cztery różne stylistycznie EP-ki zamiast jednego albumu) oraz o solową płytę. Oto, co w obu kwestiach miał do powiedzenia:
– O nowej EP-ce DOWN:
Jest skończona! Suka jest zmasterowana i zrobiona. Jest naprawdę zredukowana. Jest surowa. Wszelkie komentarze, jakie na jej temat otrzymałem to, „Brzmi jak klasyczny Down”. Taka właśnie jest, stary. Myślę, że wyszła całkiem dobrze.
To sześć długich w cholerę kawałków. Są w tym wszystkie dzieła zebrane. Jest wielki refren i powolny, podszyty Black Sabbathem rock’n’roll z domieszką southernowego brzmienia i oczywiście podwójnej pracy gitar, przywodzącej na myśl taką kapelę jak Trouble. Bóg wie, że bez Trouble, Down byłoby w kłopotach [śmiech] [ang. gra słow – red.]. Naprawdę, to jest Down. Pozwolę wam, słuchaczom z zewnątrz, wyrobić sobie własną cholerną opinię i tyle.
– O albumie solowym:
Tak, to zdecydowanie coś, na co czekałem od długiego czasu. Znów, zostawię to masowemu słuchaczowi do oceny. Myślę, że to bardzo ekstremala rzecz jednocześnie bez bycia jakimkolwiek „core”, death metalem, czy black metalem. Nie da się tego jednoznacznie zaszufladkować. Jeżeli o ciężkie granie chodzi, mam nadzieję, że stąpam po nowej ziemi. Nie umiem porównać tego do niczego innego. Wiele dzieje się muzycznie i w riffowaniu. Dla mnie to taki typ albumu, któremgo im więcej słuchasz, tym bardziej słyszysz, co ogółem dzieje się wewnątrz. To mój ulubiony rodzaj albumów. Nie możesz wyłapać wszystkiego po pierwszym przesłuchaniu i jest w tym pewna głębia. Będzie bardzo interesująco. Nie mogę się doczekać, aż wypuszczę skurwysyna.
