Lars był telefonicznym gościem Howarda Sterna w jego „Show” przed kilkoma dnami. W rozmowie, która do krótkich nie należała, poruszali różne tematy – od Lulu i płaczących przy 'Junior Dad’ Kirku i Jamesie, przez festiwal Orion Music + More (zrobił przy tej okazji niezłą niespodziankę perkusiście z programu Howarda), Hulka Hogana (przyjaciela Sterna), który rzekomo chciał dołączyć do zespołu na basie i Quentina Tarantino, który nie tylko chciał Metallikę na ścieżce dźwiękowej do Kill Billa, ale i coś więcej, po trzy dziewczyny, które „zajęły się” Larsem niegdyś na trasie – bez pomijania szczegółów. Do tego o tym, ile ma kasy na koncie i ile z własnej kieszeni inwestują w projekty, jak najnowszy film 3D i in. Całości możecie posłuchać poniżej w trzech częściach (~45 minut), w środku zaś znajdziecie streszczenie rozmowy i dosłowne tłumaczenie co ciekawszych jej fragmentów.
httpv://www.youtube.com/watch?v=ShPl6XfewCg
httpv://www.youtube.com/watch?v=lSxTBaxq3QI
httpv://www.youtube.com/watch?v=z2GPeyKas0E
W oczekiwaniu na połączenie z Larsem, Howard mówi m.in. o tym, jak bardzo uwielbia kawałek „Junior Dad” z Lulu, stwierdzając, że to muzycznie jedna z najlepszych rzeczy, jaką słyszał, pomimo że większość go nienawidzi, że wzruszył się przy nim do łez.
Lars pojawia się na linii.
Stern przyznaje, że z góry skreślił Lulu bez słuchania albumu, ale później przy okazji nużącej pracy przy komputerze posłuchał „Junior Dad” i się rozpłakał – „bez pieprzenia”.
Lars:
Powinieneś był widzieć dorosłych facetów płaczących w studio, gdy go nagrywaliśmy. Mówię ci, trzymam się z Jamesem Hetfieldem i Kirkiem Hammettem przez blisko 20 lat i nigdy wcześniej nie widziałem, żeby płakali. To było niesamowite. Naprawdę poruszające.
O co chodzi? Kto nie wie, niech sprawdzi, co na ten temat wcześniej mówił sam James.
Dalej pada pytanie o to, jak doszło do kolaboracji z Lou Reedem i tu otrzymujemy od Larsa znaną już wszystkim historię o spotkaniu z Reedem podczas Hall of Fame, kiedy to zagrali z nim, a ten rzucił, że powinni razem coś nagrać. Początkowo odebrali to jako żart, ale po jakimś tygodniu zadzwonił i się dogadali. Potem zjawił się w San Francisco, przesłał im dema, istniejące teksty (co dla nich było nowością, bo te zwykle powstają u nich na końcu). Junior Dad konkretnie powstało w jednym podejściu, po którym właśnie zniknął (by się wypłakać) Kirk, który miesiąc wcześniej stracił ojca.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=MCq4SqGStzE
– Pytanie o zadowolenie / jego brak z porażki albumu na rynku.
„To nie było coś, co miało konkurować z Adele o Grammy”.
– Pytanie o to, dlaczego Lou ciężko zniósł krytykę.
Nie był przyzwyczajony do tego, jak to działa, bo w jego niszowym świecie nie zachodzi masowa krytyka na blogach itp., zwłaszcza w środowisku hard-rocka, i podczas gdy Metallica się z tego śmiała, bo od lat im się dostawało i są uodpornieni, on zaś po raz pierwszy musiał zmierzyć się z falą nienawiści.
– Wiele zespołów kreatywnie się zamyka – Howard uważa, że trzeba mieć jaja, żeby zrobić coś takiego, z góry wiedząc, że mało kto to kupi.
Lars potwierdza i dodaje, że przy nagrywaniu ich płyt 2 tygodnie nie zajmuje im nawet rozstawianie sprzętu, a tu nagranie wszystkiego w tym czasie było świetnym doświadczeniem, również inspirującym dla Jamesa, który pisał pod istniejące teksty. Niczego by nie zmienili.
– Pytanie o to, czy Lou ma sie już dobrze i żart, że skoro tak ciężko to znosi, to po co w ogóle ma Twittera.
Ma się ok. Lars wraca jeszcze do tego, że fala krytyki spadła już po 30-sekundowym wycieku.
Dalej podaje przykład, że jeżeli wokalista nie będzie ze szkoły Roberta Planta, albo nie będzie growlował, to ludzie nie dadzą rady tego ogarnąć i zaczynają się wytyki. Howard wspomina, że gdy raz pozwolił sobie na trochę więcej emocji na antenie, również zaraz posypały się skargi.
W odpowiedzi na prośbę Sterna o to, Lars odparł, że już poinformował Lou Reeda e-mailem, że płyta mu się podoba, gdy wcześniej słyszał jak ją komplementował. Howard dodaje, że ma wrażenie, iż Lou go nie lubi, on sam jednak ceni niektóre jego wcześniejsze dokonania.
– O tym, czy to prawda, że Hulk Hogan aspirował na stanowisko basisty w Metallice:
„Wiesz co?! To szczęście lub przekleństwo, zależy jak na to patrzeć, mieć mniej lub bardziej fotograficzną pamięć w zasadzie wszystkiego, w czym brałem udział. W tym wypadku, gdy to wyszło dwa lub trzy miesiące temu [tak naprawdę dużo wcześniej, ale odkopano tego newsa niedawno znów – red.], drapałem się w zw. z tym po głowie. Chyba, że zjawił się pod… Nie znam Hulka Hogana, nie wiem wiele na jego temat… Nie jestem wielkim fanem wrestlingu… Chyba, że zjawił się może pod swoim prawdziwym imieniem czy coś, a nie wiem czy ktokolwiek wiedział, jakie jest jego prawdziwie imię – Dave Smith czy coś – jeżeli to wszystko z nim pod innymi imieniem miało miejsce, ale ja stanowczo nie przypominam sobie robienia czegokolwiek – cudzysłów – Hulkiem Hoganem – koniec cudzysłowiu. Co do tego, zachodziłem też co do tego w głowę.”

Hulk Hogan
Trzeba tu zaznaczyć, że Howard przedstawił to tak, jakby Hulk był przez chwilę muzykiem sesyjnym, że faktycznie się z nimi spotkał, że Lars wręcz zaprosił go na początku istnienia zaspołu na przesłuchanie, podczas gdy opowieść Hogana była inna (media to ostatnio podchwycając na nowo trochę przekręciły).
– Czy posiadasz fretki?
Nie wiem.
– Nie wiesz, jakie masz zwierzątka?
[śmiech] Nie posiadam, nic mi o tym nie wiadomo.
– Howard tłumaczy, że słyszał plotkę, jakoby Lars posiadał 8 fretek – każda nazwana imieniem kobiety, z którą sypiał. Ten odpowiada:
W takim układzie musiałbyć mieć ich znacznie więcej niż osiem.
– Czy jesteś wart 175 milionów dolarów?
[śmiech]
Reasumując: Lars nie siedzi i nie liczy kasy. Howard oczekuje jednak konkretniejszej odpowiedzi, bo na pewno na oko wie, ile posiada. Lars stwierdza, że ma ogólne pojęcie, ile ma na koncie, lecz 175 milionów dolarów to zdecydowana przesada (nie liczymy tu majątku typu obrazy, domy itd.).
– Czy to więcej niż 20, 50 milionów?
Lars: „prawdopodobnie coś pomiędzy”. Opowiada, że któryś z managerów powiedział im raz, że wydają szybciej niż zarabiają i choć nie uważa, by byli ekstrawaganccy, to lubią wkładać kasę z powrotem w zespół. Np. za aktualnie produkowany film 3D płacą 20 milionów z własnej kieszeni.
– Howard pyta dlaczego nie zlecili tego na zewnątrz? To samo z festiwalem Orion Musc + More.
Lars stwierdza, że tak po prostu zwykli postępować, wykładają kasę i sami decydują; nie sądzi przy tym, by było to 'samobójstwo’, jak sugerował Stern.
Dalej poruszana jest kwestia propozycji Quentina Tarantino, by Metallica pojawiła się na soundtracku do Kill Billa. Ulrich rozwija wcześniej opowiedzianą historię o nowe szczegóły:
„To było w zasadzie coś krok dalej. Przyszedł do mnie i powiedział, że w istocie ma napisane dwie sceny walki pod Enter Sandman i Sad But True. To trochę więcej niż tylko bycie na soundtracku. Zrobił choreografię dwóch głównych scen walki (…) i rozpisał je pod naszą muzykę.
Nie powiedziałem „nie ma mowy”, ale oddzwoniłem do Quentina pod tym jak przeczytałem scenariusz i powiedziałem, „Quentin, kocham cię, jestem wielkim fanem twoich pierwszych trzech filmów, nikt bardziej niż ja nie ma cię za fajniejszego gościa, ale usiadłem do 180-stronicowego scenariusza o kung-fu i tym wszystkim i wiesz co? Nie zrozumiałem z tego ani słowa.” [to bardziej przenośnia całej sytuacji – zaraz opowie, jak było naprawdę – red.]
Tak więc przepraszam, nie staram się tu być poprawny politycznie, naprawdę nie ma większego fana Quentina Tarantino ode mnie, ale wpadł do mojego.. przyjechał do San Francisco, skończyło się na piciu u mnie w domu do piątej rano, bawiliśmy się wyśmienicie, poszedł zobaczyć Metallikę [na żywo]nie jeden raz, jesteśmy dobrymi przyjaciółmi.. Wysłał mi scenariusz, a ja usiadłem i przeczytałem tę 180-stronicową opowieść o tych postaciach, o sztukach walki, połowa z tego działa się w Chinach, tzn. to była najdziwniejsza rzecz, jaką czytałem w życiu, nie mogłem zrozumieć kurwa ani słowa.
Zadzwoniłem do jednego z managerów, pytam się, co mam robić, to jest napisane w innym języku [śmiech]. Słuchaj, zawsze byliśmy otwarci na takie coś, lada moment będzie już 31 lat i zrobiliśmy wiele całkiem fajnych rzeczy i zrobiliśmy wiele całkiem głupich rzeczy…”
– Howard stwierdza, że te dwa kawałki w tym filmie w tych scenach to byłoby coś epickiego, na co Lars:
„A kurwa myślisz, że kto – kto 2 lata temu usiadł w kinie i kurwa piszczał i krzyczał, gdy zobaczył, jak świetny wyszedł z tego film?”
…czym potwierdza, że żałuje swej decyzji, tak jak to wcześniej przedstawił Forbesowi.
– Howard zauważa, że to dość zabawne, że Tarantino z każdym – z kim chce coś w zw. z jakimś swoim filmem zrobić – spotyka się i wspólnie nawala. Przywołuje tu słowa Quentina, który opowiedział mu, że przed angażem Brada Pitta w „Bękarty Wojny” spotkali się i spalili przez cały dzień mnóstwo hashu i to przy jego dzieciach.
[Lars już nie może ze śmiechu]
– Stern pyta, jak tu dyplomatycznie powiedzieć komuś takiemu nie?
Lars:
„To była najtrudniejsza rzecz. Nie wiem, chyba kompletnie po prostu wymiękłem. Zadzwonił i wiesz, ja nie oddzwoniłem, byłem kompletną kurwa ciotą, nie umiałem powiedzieć słowa 'nie’ Quentinowi Tarantino, ale pojawił się następnym razem, gdy graliśmy w LA i wiesz, było ok, powiedziałem mu 'wybacz, że nie wyszło’, dlaczego to nie pasowało, bla bla bla, i był na pełnym luzie w zw. z tym.”
– Howard opowiada, że Sharon Osbourne namawiała go na udział w jej The Talk, a ten odmawiał przez swojego managera ze 20x, ale gdy poprosiła go twarzą w twarz od razu się zgodził, bo skonfrontowany nie potrafi odmawiać.
Lars potwierdza, że sam też nie potrafi, co go często wpędza w problemy. Niania, która pomaga im od jakichś 3 lat namawia go, żeby napisał książkę pt. „Sztuka odmawiania dzieciom”, bo to by mu się przydało.
„Generalnie tak” – należy do tych rodziców, którzy na wszystko pozwalają. Dodaje jednak, że „w granicach rozsądku”. Nie pozwoli dzieciom skoczyć z mostu Golden Gate. Nie jest źle, to bardziej coś, o czym żartują w domu.
Zapytany o to, na co ostatnio pozwolił dzieciom, choć nie powinien odpowiada, że aktualnie jest z nimi na nartach w Montanie i „jest pewien, że było już kilka takich rzeczy w ostatnich paru dniach”. Musi się tłumaczyć, dlaczego nie są w szkole – na szczęscie akurat w Kalifornii jego dwoje najstarszych dzieci (13 i 10 lat) mają tydzień wolnego.
Pytany, czy krzyczy na dzieci odpowiada, że to do niczego nie prowadzi. Zeszłej nocy 13-letni syn zamówił jedzenie, kuchnia była tak miła, że dodali więcej ekstra, po czym ten uznał, że to wszystko dla niego zamiast podzielić się z dwójką braci, którzy przyszli do taty na skargę. Skończyło się na rozmowie o tym, dlaczego trzeba się dzielić.
Jeżeli naprawdę musi to podnosi głos, ale to nie zdarza się zbyt często.

– Pytania od fanów: ile kobiet miał na raz?
Portland, Oregon – trzy laski na raz na trasie Black Album.
– Czy to fajne, czy denerwujące doświadczenie?
Świetne doświadczenie 25 lat później. [śmiech]
– Czy robiły mu to i tamto na raz?
Tak.
– Czy to były gorące nastolatki, czy jakieś 35-tki?
Żartują krótko o tym, po czym mówi, że „było całkiem dobrze.” – Dodaje, że w zw. z wydaniem Black Album doszło do sporego „skoku jakości otaczających ich kobiet„.
– Howard stara się zachować klasę i zamiast, „czy ssały ci pałę” pyta, czy „dwie lizały mu penisa a trzecia siedziała na twarzy”?
Wszystkie trzy pracowały w dolnyn rejonie.
– A potem przeleciałeś wszystkie trzy..
Niech Bóg błogosławi Portland w Oregonie. – Jak wspomina, w tamtych czasach w Portland było najwięcej strip-clubów w USA, był to ogólnie przystanek na każdej rock’n’rollowej trasie.
– Czy wraca do tego pamięcią, gdy akurat nie ma kobiety pod ręką i musi się masturbować na trasie?
To doświadczenie pojawia się okazyjnie.
– Czy nadal kumpluje się z tymi dziewczynami, czy poznałby je, gdyby zobaczył je na ulicy?
Nie.
– A masz je w znajomych na Facebooku?
Istnieje pewna szansa, że jedna z nich była.. albo nie, lepiej tego nie powiem.
– Inne pytanie: co Lars sądzi o Rock N’ Roll Hall of Fame? Czy mu się podoba? [kontekst jest zapewne taki, że wielu artystów gardzi tą instytucją, ponieważ to w zasadzie samozwańczy klub, stworzony przez ludzi z pieniędzmi, do którego przyjmuje się na niejasnych kryteriach, np. KISS nie jest nigdy nominowane, bo ktoś z decydentów nie lubi Gene’a Simmonsa i to bez wyraźnego powodu – red.]
Lars uważa, że to kompletny zaszczyt i nikomu przy tym dupy nie całuje. Myślał tak 15 lat temu, wprowadzali też Black Sabbath i było to czymś świetnym, grali z nimi, a bycie przez nich obserwowanym było czymś uczącym pokory, bo bez Black Sabbath nie byłoby Metalliki. Wtedy zobaczył również, o co w tym chodzi.
– Obama czy Romney?
Obama.
– Dzwoni fan i wyjaśnia, że Hulk Hogan nie był z nimi nigdy fizycznie, ale prosił o szepnięcie o nim słowa, usłyszał, że ktoś się odezwie i nigdy tak się nie stało.
Lars stwierdza, że to możliwe. Pamiętałby, gdyby się faktycznie spotkali.
Dalej opowiada o festiwalu Orion Music + More i wspomina europejskie festiwale, na których grali z przeróżnymi artystami itp. (chodzi im o taką różnorodność, o różne doświadczenia i aktywność).
– Howard wspomina słowa Larsa, że James Hetfield jest homofobem i dodaje, że słyszał, iż to może oznaczać skryty pociąg do tej samej płci – mają to potwierdzać badania naukowe, a więc.. czy James leci na Larsa?
[śmiech] [śmiech] [śmiech]
– DZWONI HULK HOGAN:
Hulk: Witajcie przyjaciele.
Howard: Co chcesz powiedzieć Larsowi?
Hulk: Wyjdźmy dziś gdzieś na wieczór. Słuchaj, mówię poważnie, chcę cię dziś wyciągnąć.
Howard: Masz na myśli, że na randkę?
Hulk: Dam Ci 10 tysięcy dolarów. Chcę z tobą spędzić resztę swojego życia. Zabiorę cię do swojego domu, wreczę zaręczynowy pierścionek i mam nadzieję, że przeprowadzisz się do Minessoty.
[w tym momencie to już raczej jasne, że Hulk nie dzwoni, tylko Howard robi sobie jaja i puszcza jego cytaty, konkretnie pochodzące z ksiązki „Hollywood Hulk Hogan”, która najwyraźniej ukazała się również jako audiobook]Lars na propozycję odpowiada tylko pytaniem, „czy ma jakichś przyjaciół z Portland?”
Howard zaprasza na Orion Music i jak mówi – Lars obiecuje wszystkim trójkąciki.
Ulrich mówi, że zaraz idzie spać przed kolejnym dniem na nartach, ale wspomina, jak spotkali się z Howardem przy okazji koncertu Big 4 na Yankee Stadium, gdzie rozmawiali o jego perkusiście z programu, Richardzie Christy [niegdyś grał w Death, czy Iced Earth]. Mówi, że dodali jego supergrupę, Charred Walls of the Damned, do festiwalu [póki co nie figuruje na oficjalnej liście]. Wspomina też, że ich wspólny znajomy Jim Breuer będzie przewodził scenie komediowej.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=PbXEUGU4ED4
Do studia wchodzi biedny, niczego nieświadomy Richard i stwierdza, że pierwsze słyszy i że to super. Reszta się dziwi, że to do niego nie dotarło. Howard upewnia się, czy Lars się nie pomylił, na co ten odpowiada pytaniem, ile kapel sie tak jeszcze nazywa?
Richard mówi, że ma od tego managerów i pewnie chcą mu zrobić niespodziankę. Lars odpowiada, że to może być syndrom perkusisty, który zawsze o wszystkim dowiaduje się ostatni, czemu Stern przytakuje. Patrzą, że na stronie festiwalu nie ma jego zespołu – Lars wyjaśnia, że nie wszystkie jeszcze oficjalnie podali, że jeszcze z sześć kapel dojdzie, dojdą też inne rzeczy zw. z surfingiem, samochodami, inni stand-upperzy.
Lars oficjalnie zaprasza więc Richarda i opowiada mu o scenie Damage Inc. z ciężką muzą na festiwalu, gdzie pojawią się inni, których zna osobiście, za co ten dziękuje i czuje się zaszczycony.

Lars Ulrich i Richard Christy
Podziękowania i do zobaczenia.
Koniec.