Na stronach magazynu Guitar World można przeczytać długie i treściwe wypowiedzi Jamesa i Kirka o powstawaniu wybranych utworów. Przedstawiamy Wam tłumaczenie fragmentów dotyczących trzech kawałków z „Czarnej Płyty”: Enter Sandman, Don`t Tread On Me i The God That Failed.

Enter Sandman
Hammett:
Grałem na moim ESP używając efektu wah-wah, sprawdzając kilka różnych modeli wzmacniaczy. Były to Boogie i Marshalle; ale zdaje mi się, że był tam też stary Fender to grania na czystym kanale i chyba nawet stary Vox, mieszaliśmy ich dźwięk żeby uzyskać tamto brzmienie. Pamiętam, że brzmienie do solówek znalazłem bardzo szybko i spontanicznie. Gdy nadszedł czas nagrać solo, pomyślałem: „No, to świetny kawałek gitarowy, ma charakter moich dawnych ulubionych kapel jak Thin Lizzy albo UFO, ale unowocześniony. Więc cały czas powtarzałem: „Michael Schenker, Michael Schenker”. I wtedy mi przyszło na myśl: „Gdyby to solo miał nagrać Brian Robertson z Thin Lizzy, co by zagrał?”. I z tym nastawieniem zacząłem grać to, co wydawało mi się, że on właśnie by grał, a cała solówka sama się napisała!
Wiesz, gdy leci to solo i w pewnym momencie dochodzi do przełamania… Myślę, że nadszedł czas, by powiedzieć, skąd wziąłem tamtą zagrywkę. Pochodzi z piosenki „Magic Man” zespołu Heart, ale nie wziąłem jej z wersji z albumu Heart, tylko z płyty „Power” Ice-T. Słuchałem tego albumu bardzo dużo, a Ice-T użył tam zagrywki z „Magic Man” jako sampla. Cały czas słyszałem tę zagrywkę i pomyślałem, że muszę ją podciągnąć. Ale mimo wszystko trochę ją zmieniłem.
Don`t Tread On Me
Hetfield:
Na tym albumie jest wiele prostych piosenek. Opowiadają tę samą historię co nasze długie kawałki, ale zabierają mniej czasu. Nie ma setki riffów w każdym numerze; tylko dwa – trzy naprawdę dobre riffy. Używałem moich ESP oraz masy innych gitar: 12-strunowego elektryka, Telecastera, Gretsch White Falcon, sitar, i paru innych. Grałem też z użyciem B-bendera, urządzenia, które podciąga strunę B o cały ton. Używane jest przeważnie w muzyce country. Ale Don`t Tread On Me to tylko i wyłącznie ciężka gitara – i nic więcej.
Hammett:
Używałem przedwzmacniacza Bradshaw, ponieważ, o ile tony średnie były w porządku, to pasmo dolne brzmiało bardzo perksusyjnie. Puściłem więc dźwięk przez wzmacniacz VHT. Harmonie w przesterze również miały przyjemne, brudne brzmienie. To tonów wysokich użyliśmy dwóch Marshalli. Połączyliśmy wszystkie brzmienia i przepuściliśmy przez 30-wattowe kolumny Marshalla, nagrywając wszystkimi dostępnymi mikrofonami. Moje brzmienie bylo znacznie pełniejsze niż wcześniej. Takiego brzmienia chyba nigdy już nie miałem. Do większości solówek użyłem gitary ESP, a także Gibsona Les Paul Custom z 1989 roku. Partie czyste nagrywałem białym Stratem z 1961 r. i czarnym Fenderem Deluxe. Nagrywałem też na Gibsonie ES-295 z 53go i ESP Les Paul Junior z przetwornikami EMG.
W Don`t Tread On Me gram na Gibsonie Les Paul z 89go i pedale wah-wah. W pewnym momencie miałem zagrać wypełnienia składające się z coraz wyższych dźwięków, ale jakoś to w ogóle nie wychodziło, więc skończyło się na graniu harmonii, co sprawdziło się bardzo dobrze.

The God That Failed
Hetfield:
To bardzo miła piosenka. Wolna, ciężka i brzydka. Na tym albumie jest dużo jednonutowych riffów i otwartych akordów. Wiele riffów, które wymyśliłem, były trochę zbyt skomplikowane, szczególnie jako podkład do solówek Kirka, więc zaczęliśmy je upraszczać. Wszystkie harmonie zostały wkomponowane w ścieżki rytmiczne. Grałem rytmy, potem nakładałem na to harmonie. W ten sposób w ścieżkach gitary rytmicznej znalazły się zagrywki harmoniczne. Zrozumieliśmy, że nakładanie sześciu partii gitary nie pomaga osiągnąć ciężkiego brzmienia.
Hammett:
Wszystko sobie rozpracowałem, ale niezbyt to pasowało, bo solówki były zbyt bluesowe do tego kawałka, pełnego ciężkich riffów i akordów. Razem z Bobem Rockiem wymyśliliśmy melodię, do której ja chciałem dodać harmonię, ale Bob uważał że to będzie zbyt słodko brzmiało. Więc grałem tę melodię oktawę wyżej i brzmiało świetnie. Solo złożyliśmy z fragmentów 15 solówek, które napisałem. To jedna z moich ulubionych solówek na tym albumie.
Jedną z rzeczy, których nie robiłem wcześniej, a które miały miejsce na „Black Album”, są wypełnienia (tzw. fills). Wypełniałem luki – lubię momenty, gdy James zatrzymuje wokal, a ja wrzucam małe ukłucie – Bob nazywał to „użądleniami”. Mimo, iż wielu gitarzystów rozpoczyna solówki na akcentowanej mierze taktu (downbeat), ja wchodzę na przedtakcie (upbeat), tak jak w Enter Sandman albo Don`t Tread On Me.