Robert Plant stwierdził ostatnio, że byłby „dziwką”, gdyby zgodził się wziąć udział w ponownym połączeniu się Led Zeppelin.
Wszystkie te projekty na pewno przyniosą komuś szczęście, ale nie powinieneś ze mną rozmawiać, jeżeli jedyne, co cię interesuje to Led Zeppelin. John Bonham zmarł 38 lat temu, tyle wiem. Koniec historii. Led Zeppelin było na pewien czas niesamowitą fabryką zabawy, ale to było trzech muzyków i wokalista żyjący w tamtych czasach. Tych czasach. To nie powstrzyma mnie od zajmowania się tym, czym obecnie się zajmuję. Gdybym się na to wszystko godził, byłbym tylko dziwką, a nie mam zamiaru się taki stać. Jestem tylko piosenkarzem, więc szybko się nudzę. Cały czas jestem w ruchu.
Plant właśnie ogłosił daty koncertów promujących jego najnowszy album – „Carry Fire”. Wygląda na to, że dobrze mu bez Zeppelinów.
Mój czas musi być wypełniony radością, humorem i samozadowoleniem, a to nie stałoby się z Led Zeppelin. To dzieje się teraz, z tym zespołem, na tej trasie.
Stało się jasne, że jakikolwiek nowy projekt z Zeppelinami nie znajduje się na liście rzeczy do zrobienia Roberta Planta. Dołączył on jednak do pozostałych członków zespołu, aby pracować nad wydawnictwem, które zostanie puszczone w obieg na 50 rocznicę powstania Led Zeppelin.
