Po oficjalnym stanowisku grupy – jak najbardziej przyjaznym względem wokalisty Howarda Jonesa, z którym się rozstali – on sam postanowił odpowiedzieć na pytanie 'dlaczego?’:
„Cóż, chyba rzucę nieco światła bez zbytniego zagłębiania się.
Jak niektórzy z was wiedzą, mam za sobą dość interesujące parę lat, delikatnie mówiąc, walczyłem z pewnymi osobistymi problemami. Jednym z gorszych momentów było zdiagnozowanie u mnie cukrzycy typu 2, która pozostawała niewykryta przez lata. Reszta zespołu była przy mnie w tym czasie i, szczerze, to dzięki nim się trzymałem. Całe to doświadczenie zdecydowanie rzuciło na mnie strach.
Ostatnio wszyscy działaliśmy w twórczym trybie, ale z jakoś nie mogłem cieszyć się na nowy album i całe to jeżdżenie w trasę, które by potem nastąpiło. Chłopaki dostrzegli to nim sam to zauważyłem. Patrząc wstecz zdaję sobie sprawę, że nie wkładałem w to serca.
Za mną niesamowita dekada z Killswitch Engage. Kocham Justina, Mike’a D, Joela i Adama za bycie w pobliżu i stanie przy mnie niezależnie od tego, jak źle ze mną było. Mam tak wiele dobrych wspomnień i to są te, które zachowam.
Czy jeszcze zaangażuję się w muzykę? Pewnie. Bywałem w kapelach przez nieco ponad połowę mojego życia; nie mogę już przestać. Póki co, sprawdźcie nowy album Killswitch Engage; będzie dobry.
Dzięki wszystkim za pozwalanie mi na dawanie wam rozrywki, a sobie życzę pomyślności w przyszłych podbojach.
Czas na mnie, Howard.”
httpv://www.youtube.com/watch?v=uy9jrWdRZws
httpvh://www.youtube.com/watch?v=EluzTj88tWU&feature=relmfu
