Nienawiść niczym pociąg
Co bezcelowo grzmi mi przez głowę
I nienawiść to sława
Łańcuchem wczepiona w koło póki nie zginę
Gniew to płomień
Tworzący poruszenie, by wzburzyć morza
I gniew tu trzeba winić
Na zawsze niech będę nieszczęsny
I z ciemności zstąpię
Ściskając pochodnię słodkiej zemsty
Odebrałeś [mi]jutro, ja nadal się trzymam
Wpędzam się w żal, nadal się trzymam
Odebrałeś [mi]jutro, ja nadal się trzymam
Prosto w sam żal, lecz nadal się trzymam
A nienawiść to pociąg
Bestia przebudzona twym wołaniem
A nienawiść to pociąg
Bestia, która nigdy nie zwalnia
I z ciemności zstąpię
Ściskając pochodnię słodkiej zemsty
Buchnę płomieniem, gorzki koniec
I wstrząsnę bramami piekieł raz jeszcze
Pozostawiony, by utonąć w smutku…
Odebrałeś [mi]jutro, ja nadal się trzymam
Wpędzam się w żal, nadal się trzymam
Odebrałeś [mi]jutro, ja nadal się trzymam
Prosto w sam żal, lecz nadal się trzymam