W indonezyjskiej prowincji Aceh na Sumatrze, znanej od dekady z tego, iż szariat narzuca się tam również nie-muzułmanom (10% społeczności; nie mogą oni jednak zostać za jego nieprzestrzeganie skazani) i egzekwuje się jego stosowanie przy użyciu siły (uzbrojeni oficerowie policji szariackiej), o surowości religijnego prawa przekonało się właśnie ponad 60 młodych fanów punk-rocka (59 mężczyzn i 5 kobiet). Setki zjechały się tam, by wziąć udział w koncercie punkowym, mającym na celu zbiórkę pieniędzy na rzecz sierot. Illiza Sa’aduddin Djamal – lokalny burmistrz – stwierdził jednak:
„Obawialiśmy, że islamskie prawo szariatu obowiązujące w tej prowincji zostanie splugawione ich działaniami. Mamy nadzieję, że dzięki wysłaniu ich na moralną rehabilitację ostatecznie okażą skruchę.”
W obawie o nadszarpnięcie lokalnego image’u nakazał więc, by na miejscu dokonano aresztowań, skutkiem czego wspomniana liczba fanów została pod przymusem wysłana na 10 dni do obozu prowadzonego przez policję, gdzie kolejno ich: ogolono, symbolicznie skąpano w jeziorze, ubrano 'jak należy’ i 'zmobilizowano’ do modlitwy. Jedna z dziewczyn płakała, gdy obcinano jej włosy.
Fauzal, 20 l.:
„Dlaczego nas aresztowali? Nie podali nam żadnego powodu. Niczego nie ukradliśmy, nikomu nie przeszkadzaliśmy. Mamy prawo iść na koncert.”
Z kolei inny, chcący pozostać anonimowym 22-letni fan obawia się o swoją pracę w zw. z aresztowaniem:
„Dopiero co zacząłem pracować w banku w Medanie. Nie wiem nawet, co im powiedzieć, ponieważ nie wiem, dlaczego zostałem aresztowany.”
Policja stwierdza zaś, że:
„Oni nigdy się nie myli, mieszkali na ulicy, nigdy nie odprawiali religijnych modłów. Musimy ich nawrócić, aby zachowywali się odpowiednio i moralnie. Potrzebują surowego traktowania, aby zmienić swoje mentalne zachowanie.”
Evi Narti Zain, lokalna aktywistka na rzecz praw człowieka:
„To co zrobiła policja jest zupełnie dziwne. Bycie punkiem to po prostu styl życia. Punki żyją na całym świecie i nie łamią żadnych zasad, ani nie ranią innych ludzi.”
Policja jednak odpiera zarzuty stwierdzając, że program rehabilitacyjny był zaledwie „zorientowaniem na normalne, indonezyjskie społeczeństwo”.






