Nadszedł moment ogłoszenia wyników naszego konkursu na najciekawszą/najśmieszniejszą biografię Metalliki, w którym do wygrania była najnowsza książka Micka Walla pt. „Metallica: Enter Night – biografia”. Kilka dni temu ogłosiliśmy sześć naszym zdaniem najciekawszych opowiadań, które poddaliśmy ponownie naszej ocenie, jak również ocenie Was, czyli naszych czytelników.

And the winner is…
Michalina! Gratulujemy!
To właśnie Michalina przesłała nam prześmieszny, wymyślony przez siebie „Wywiad z Larsem Ulrichem”, przeprowadzony jako „reporterka Metal4Ever”. Bardzo oryginalny pomysł, to trzeba przyznać! Zachęcamy do przeczytania nadesłanej, zwycięskiej pracy, warto!
Jest 3 czerwca 1996r.
Ja – redaktorka Metal4ever i Lars Ulrich. Wywiad.
Lars, wydajecie dziś Load. Zmieniliście się zupełnie, co się stało?
Ktoś to musi wreszcie powiedzieć… Kiedy zaczynaliśmy karierę, Ron zrobił sobie trwałą ondulację używając lakieru chińskiej firmy. Wyglądał dobrze, więc też użyliśmy tego lakieru. Wtedy zaczęło się dziać coś dziwnego. Graliśmy coraz szybciej, bo wszystko nas swędziało a najbardziej głowy! Chcieliśmy szybko skończyć koncert, żeby tylko móc się podrapać… Nie mieliśmy pojęcia o co chodzi, aż w końcu ktoś z ekipy oświecił nas, że pewnie złapaliśmy jakieś uczulenie od tego lakieru. To było to!
Od razu pozbyliśmy się Rona, w końcu on nam to sprzedał, nie było przebacz. Dave’a też się pozbyliśmy chociaż nikt nic do niego nie miał. Po prostu kiedyś na koncercie uderzył się we wzmacniacz i złamał szczękę. Efekty widać do dziś… Nie pasował nam zupełnie z taką gębą, rozumiesz. Już myśleliśmy, że nasze problemy się skończyły. Ale to cholerne swędzenie nie ustało, a na dodatek dostaliśmy wszy! Zużyliśmy masę środków i nic! Dołączyli do nas Kirk i Cliff. Kirka szybko złapało, bo lubił się przytulać. A Cliff trzymał się długo. Jednak los był okrutny. Wszawica dopadła kierowcę naszego autobusu, który spowodował wypadek. Cliff go nie przeżył… Myśleliśmy – co dalej?
Wtedy zadzwonił do nas jakiś Jason, który twierdził, że ma na te wszy antidotum. Niestety, to był kit, chciał tylko wkręcić się do zespołu. Nie mieliśmy już siły go wyrzucać więc rzuciliśmy się na niego i wyściskaliśmy. Wkrótce i jego swędziało. Stąd właśnie mamy „…And Justice For All”. To cholerstwo było z nami cały czas, wiesz? Odbiło się na naszej muzyce, Kill’em All – chcieliśmy je wszystkie pozabijać! Master of Puppets – czuliśmy się jak marionetki… Na Black Album myśleliśmy, że to już koniec. Smutne, ale prawdziwe. I nagle zauważyliśmy, że jedna osoba się nie drapie. To był Bob Rock! Okazało się, że jest posiadaczem naparu z ziół mnichów tybetańskich, które może ukrócić nasze cierpienia! Dla lepszego efektu mieliśmy ściąć włosy. Poszliśmy na to i pomogło, byliśmy zachwyceni! Z radości napisaliśmy Nothing Else Matters i wypuściliśmy Black Album dla uczczenia końca tego rozdziału w naszym życiu. Korzystaliśmy z życia, stad aż 5 lat przerwy… Jednak dziś dziękujemy producentowi tego lakieru, kto wie jak bez tego potoczyła by się nasza kariera? Ale teraz poznacie naszą prawdziwą, muzyczną twarz, wreszcie jesteśmy wolni ! Coś się tak zdziwiła?
Lars, jestem w szoku!
– My też, tak bardzo, że siedzimy teraz w klasyku i kto wie czy nie nagramy czegoś z orkiestrą symfoniczną!
Michalina, jeszcze raz gratulujemy, Twoja historyjka naprawdę nas rozbawiła. Podeślij nam swoje dane, nagroda jest Twoja, a jest nią – przypominamy – książka „Metallica: Enter Night – biografia„.

Pracę, którą chcielibyśmy wyróżnić, jest praca Pawła. Tekst również oryginalny i spodobał nam się – Paweł, byłeś o głos, próbuj następnym razem, a na pewno masz duże szanse! Finałową szóstkę możecie przeczytać tutaj.
Wszystkim uczestnikom dziękujemy za udział! Do następnego razu!