Rok temu po 20 latach gry w Scorpions, James Kottak odszedł z zespołu i rozpoczął walkę z alkoholizmem. Perkusistę zastąpił znany z Motorhead Mikkey Dee. Kottak nie ma jednak żalu do kolegów i cieszy się wolnym czasem.
Po 30, 35 latach ciągłego szaleństwa na scenie wreszcie mogłem odpocząć. Tego potrzebowałem. Musiałem nabrać dystansu, oddalić się od takiego życia. Muszę skupić się na Jamesie, sprawić by był zdrowy i gotowy na 100%. Bo nawet w tak wspaniałym zespole jak Scorpions można się wypalić. Na szczęście teraz jestem w innym miejscu.
Zmieniłem swoje nawyki. Jeżdżę na rowerze, pływam, spaceruję. Delektuję się życiem. I co ważne, mogę spędzać czas z dziećmi. Wszyscy są już dorośli, ale mogę im teraz poświęcić więcej czasu. Ta przerwa, to najlepsza decyzja w moim życiu.
Niemiecki zespół z nowym perkusistą będziemy mogli zobaczyć już 1 grudnia w Ergo Arenie.
