W listopadowym „Teraz Rocku” znaleźć możemy całkiem ciekawy artykuł na temat Lulu. Zachęcamy Was do zakupienia najnowszego numeru i zapoznania się z jego treścią – możecie go też znaleźć u nas.

Miłośnicy rockowego weterana nazwą to współpracą Lou Reeda z Metalliką. Fani thrashu powiedzą Metallica z Lou Reedem. Dowcipni rzucą: Loutallica. Ale gdyby dostosować się do zaleceń twórców, należałoby powiedzieć,że powstał nowy projekt, Lulu.
Nie nasza płyta
To współpraca tak dziwna, że blednie przy niej kontrowersyjny album metalowej grupy z orkiestrą, S&M. Nic dziwnego, że pojawiają się asekuracyjne deklaracje, jak poniższa z ust Hetfielda. „To nie jest nowa studyjna płyta Metalliki” – stanowczo twierdzi frontman grupy na antenie radia Rock&Pop. „To jest Lulu. I dlatego nazywa się Lulu. To nie jest Metallica i nie Lou Reed. To my tworzący coś o nazwie Lulu. Jestem pewny, że niektórzy fani Metalliki pomyślą: To nowa płyta Metalliki. Nie podoba mi się. Przeraża mnie. Ale to nie jest nasza płyta. To projekt, który nam zaproponowano, a my chcieliśmy się z nim zmierzyć.”
![]()
O tym, że fani rzeczywiście reagują nieufnie świadczy internetowy film z cyklu „Hitler reaguje na…”Dla niewtajemniczonych-zabawa polega na wzięciu fragmentu filmu „Upadek”, w jęz. niemieckim i po podstawieniu do tego absurdalnych napisów dotyczących określonego tematu.W tej wersji doradcy ujawniają Fuhrerowi, że Metallica ma sekretny projekt z Lou Reedem.Ten wpada w furię:”Ta cipa z Velvert Underground?Ten prehistoryczny pierdziel nie rozpoznałby metalu nawet, gdyby ten odgryzł jego zeschłego kutasa!”Po rzeczowej analizie poprzednich albumów, z Death Magnetic na czele, wódz IIIRzeszy dodaje: „W chwili,gdy myślałeś,że idą w właściwym kierunku,wyskakują z takim gównem…Mustaine i Newsted śmieją się pewnie teraz, aż im się dupy trzęsą. Ktoś musi chwycić Larsa za gardło i powiedzieć: Koleś, jesteś w zespole metalowym. Wasza nazwa to pieprzona Metallica! Przestańcie sobie robić jaja i weźcie się za to, w czym jesteście dobrzy.Jak Slayer!” Reed sie nie obraził – podlinkował film na swojej oficjalnej stronie. Podobnie jak metalowcy. Komentarz Hetfielda: „Bardzo kreatywne. Bardzo zabawne… Sprawia, że na naszych twarzach gości uśmiech”.
httpvh://www.youtube.com/watch?v=x9LcJwX9dnE
Inny pomysł
Korzenie współpracy sięgają 2009roku.W tamtym roku fundacja Rock and Roll Hall of Fame świętowała 25-lecie istnienia i z tej okazji zaplanowała 2specjalne koncerty w nowojorskim Madison Square Garden.Pomysł polegał na tym,że największe gwiazdy rocka grały set, zapraszając gości.Metallica wystąpiła 30 października.Lou Reed dołączył do niej jako pierwszy-współnie wykonali Sweet Jane i White Light/White Heat z repertuaru The Velvet Underground.O ile pierwszy utwór utrzymany był w dość łagodnym klimacie,drugi był już mocno 'zmetalizowany’. „Syn Nowego Jorku” jak zapowiedział Reeda Hetfield, nie był jedynym gościem. Nastepnie Kalifornijczycy zaprosili Ozzy’ego Osbourne’a, Raya Daviesa i grupe Yardbirds. ”On ma reputacje dość gderliwego”-wspomina tamto spotkanie z Lou Reedem na łamach 'Mojo’ Kirk Hammet. „Walącego prosto z mostu i sarkastycznego. 'Zobaczymy’-pomyśłałem. Na Rock and Roll Hall of Fame spojrzał na nasz backline, na 8 pieców po jednej stronie, bębny, plus 8 po przeciwnej, i powiedział: 'Nie mogę się z tym zmierzyć! To nie zadziała!’. Kwękolenie od samego początku. Powiedzieliśmy: 'Lou, możemy to ściszyć, nie ma problemu.’ Gdy tylko zobaczył, że chcemy mu wyjść naprzeciw, przerodził sie w najcieplejszego człowieka. „Hetfield w telewizji Arte: „Po tym koncercie czuł się tak dobrze, że przychodzili jego przyjaciele mówiąc: 'Co mu zrobiliście? Nigdy się tak nie uśmiechał’. A gdy wyjeżdżaliśmy, krzyknął z korytarza: 'Powinniśmy zrobić razem płyę.” Metalowcy nie pozostali na tę płytę obojętni. Skupili się co prawda na koncertowej promocji Death Magnetic, ale pozostawali w kontakcie z weteranem. Sprawy przybrały konkretny obrót na początku obecnego roku. Zespół miał przerobić mniej znane piosenki Reeda, zasługujące wg twórcy na nowe życie. Na tydzień przed rozpoczęciem sesji Lou zadzwonił jednak i powiedział: „Słuchajcie, mam inny pomysł…”.
Cały artykuł dostępny jest oczywiście w najnowszym numerze Teraz Rocka, można go też znaleźć tutaj, ale zachęcamy do kupna wersji papierowej!
Za cynk dziękujemy Electrode!