Gary Holt, gitarzysta Exodus, od pewnego czasu zastępujący Jeffa Hannemanna w Slayerze, wyjaśnił w wywiadzie dla The Quietus, co naprawdę skłoniło go do tymczasowego przyłączenia do najbardziej agresywnego spośród zespołów Big 4. Okazuje się, że kluczowa była tutaj chęć ponownego nawiązania znajomości z Kirkiem Hammettem. Obaj muzycy grali w Exodus, założonym właśnie przez Kirka, zanim ten odszedł w 1983 r. do Metalliki. W ostatnich miesiącach Gary i Kirk mieli okazję znów wystąpić na jednej scenie przy okazji trasy Wielkiej Czwórki.
Chodziło wyłącznie o ponowne nawiązanie znajomości z Kirkiem. Był moim najlepszym przyjacielem, gdy graliśmy razem w Exodus. Chodziło mi tylko o możliwość spędzenia z nim czasu i pogadania o starych czasach; nie o granie z pozostałymi zespołami, tylko o ponowny kontakt ze starym, dobrym kumplem. Było bardzo miło.
