W serwisie Papa Tomski Blog pojawił się wywiad z gitarzystą Megadeth, Chirsem Broderickiem. Poniżej czekają na Was najciekawsze fragmenty.
O tym, czy zgadza się z Mustainem, który nazwał go „najlepszym gitarzystą Megadeth”:
Nie wiem, to wielkie słowa. Jestem wdzięczny i zadowolony, że Dave tak o mnie myśli. Czuję się bardzo uniżony, ale spróbuj powiedzieć co jest lepsze, jabłka, czy pomarańcze. Wszystko zależy od własnych upodobań.
O powrocie Davida Ellefsona:
To coś wspaniałego! Bardzo się przyjaźnią z Mustainem. Obserwowanie ich razem jest czymś niezwykłym. To także wielki zaszczyt móc zagrać z takimi ikonami metalu. On jest świetnym basistą i człowiekiem. Fajnie spędza nam się czas zarówno na scenie, jak i poza nią.
O plotkach na temat nowego albumu zaraz po wydaniu „Endgame„:
To prawda, że pracujemy nad 13-stym. Już prawie skończyliśmy pisać, właściwie to zbliżamy się do końca. Czy będzie najlepszy? Tak mi się wydaje. W komponowaniu chodzi o to, żeby pisząc być częścią tego. Musisz się wręcz stać muzyką, którą piszesz. Musisz wierzyć w to, co tworzysz i w to, że nowy album będzie najlepszy. Nie jestem w tym momencie stronniczy.
O odwiecznych problemach zespołu – alkoholu, narkotykach i ciągłym imprezowaniu:
(śmieje się) Nie, nie, już nie imprezujemy. Kiedy jesteśmy w trasie wychodzimy na spotkania i umawiamy się z innymi zespołami, ale nie jest już tak, że otwieramy butelkę za butelką. Nie jesteśmy już dzieciakami, więc wiemy, że jeżeli chcemy spędzić fajną noc, to musimy o siebie dbać. Wiemy, że po skończonym występie musimy przygotować się do następnego. Wszyscy robimy to zgodnie z naszymi potrzebami. Widzę chłopaków co chwilę na siłowni, ale to tylko i wyłącznie ich wybór.
