Szwedzki zespół to misternie przygotowany projekt, którego jednym z fundamentów była anonimowość muzyków. Po ostatnich konfliktach wiele się w tym aspekcie zmieniło, jednak Papa Emeritus nie zamierza złożyć broni i w rozmowie z CBS Philly tłumaczy istotę grupy.
Jestem w zespole od założenia. Zacząłem pisać utwory w 2006 roku. Przez te wszystkie lata przewinęło się około 10-15 osób, więc mamy sporą rotację.
To nigdy nie był zespół w klasycznym tego słowa znaczeniu, gdzie ktoś gra na danym instrumencie i jest niezastąpiony. Ludzie mają tendencje do uważania się za kogoś ważnego. Jeśli nie zrozumiesz, że tak nie jest, to zawsze powstaną jakieś drobne tarcia.
Wolę określać Ghost jako mój solowy projekt, nawet jeśli nigdy nie chciałem obrać takiej drogi. Jednak wyszło, jak wyszło. Żadna osoba, która pracowała ze mną przy pierwszym albumie nie była w zespole 10 lat później, więc jak chcecie, to nazwijcie to solową działalnością. Ja wolę określenie 'projekt’.
Jesteśmy ciekawi, jak potoczą się losy szwedzkiego zespołu. Ghost to nowe zjawisko na rockowej scenie, które wzbudza wiele kontrowersji.
