Spatial: Recenzja płyty ,,Silence”

3

Jest kilka aspektów, na które na pewno wielu z nas zwraca uwagę podczas poznawania nowej kapeli. Na ogół jednak najważniejszymi kwestiami są chyba dwie rzeczy – studyjne dokonania zespołu oraz jego występy na żywo. Nie trudno mi przyznać, że po wiele zespołów nawet bym nie sięgnął, gdybym nie był świadkiem ich scenicznych poczynań. Spatial jest świetnym przykładem na to, że warto chodzić na koncerty i zwracać uwagę nie tylko na gwiazdy, ale też mniejsze, dopiero rozwijające się kapele.

Spatial: Recenzja płyty ,,Silence"

Spatial poznałem właśnie w przedstawiony powyżej sposób. Grupę z Pyskowic dane mi było usłyszeć w roli supportu przed Katem & Romanem Kostrzewskim, po czym do moich rąk trafił ich debiutancki longplay, zatytułowany ,,Silence”. Krążek składa się z 11 utworów zespołu na pierwszy rzut ucha dopiero się rozkręcającego, ale z drugiej strony ogranego – muzycy Spatial nie są nastoletnimi gołowąsami, tylko doświadczonymi muzykami, którzy wiedzą, czego chcą i powolnymi krokami zmierzają do swojego celu.

Na ,,Silence” słychać surowość brzmienia charakterystyczną dla debiutanckich albumów młodych kapel, co jednak nie przeszkadza w ogólnym odbiorze płyty, a raczej dodaje jej charakteru i smaku. Co więcej – po kilku przesłuchaniach krążka mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że jego wartość wzrasta wprost proporcjonalnie do ilości odtworzeń!

Krążek otwiera ,Arka Chaotis’ i ze swoim maszerującym riffem rozpędza się w miarę postępu utworu. W połowie kawałku zespół łamie rytmikę, wchodząc z melodyjnymi partiami gitar, a Strzyga przekonuje, że jego śpiew nie będzie się ograniczał do szorstkiego i charczącego wokalu – frontman Spatial posiada też bardzo ładną i czystą barwę głosu, która w wolniejszych momentach płyty nadaje jej różnorodności i klimatu. I właśnie jak na zawołanie po otwieraczu płyty nadchodzi moment na singlowy i przebojowy jak na realia tej muzyki numer tytułowy, który został opatrzony teledyskiem.

Na ,,Silence” wyczuwalne są bardzo szerokie inspiracje zespołu, nie ma jednak mowy o kopiowaniu jakichś schematów. Słyszymy na przykład dużo partii gitary prowadzącej, mogącej nasunąć skojarzenia z Adamem D. z Killswitch Engage. Potem otrzymujemy opatrzony krótkim, akustycznym wstępem ,Knights of the Forgotten Realm’, który momentami mógłby równie dobrze ukazać się na wczesnym wydawnictwie zespołu pokroju Ensiferum. Są też thrashowe zagrywki, takie jak w ,Funeral Kiss’, czy charakterystyczny dla Petera Steele z Type O Negative zaśpiew w ,The Mirror’. Słychać, że muzycy zespołu nie ograniczali się nigdy do słuchania jednego muzycznego gatunku, co tylko urozmaica i nadaje większej wartości tworzonym przez nich kompozycji.

W czym drzemie największa siła Spatial? Chyba właśnie w wolniejszych, klimatycznych tempach, które najlepiej wpisują się w stylistykę zespołu, który pisze o sobie jako o „dark doom metalowej” kapeli. Grupa ma dużą smykałkę do utworów z akustycznymi partiami gitary, która wspaniale komponuje się ze wcześniej wspominanym, czystym śpiewem Strzygi. Co najlepsze – gdy już myślimy, że będziemy mieli do czynienia z utworem w całości zagranym w taki sposób, dostajemy prawy prosty w postaci ciężkiego riffu i growlu wokalisty.

Dużo na ,,Silence” ciekawych i mocnych kawałków, ale największą perełką jest chyba utwór zamykający płytę, będący jednocześnie jedynym zaśpiewanym w języku polskim numerem – ,Posąg Minionych Burz’. Świetny, poetycki tekst zabarwiony jest zachowawczą grą gitar, podwójną stopą w środkowej części utworu i po raz kolejny, genialnym wokalem – raz czystym, raz black metalowo brzydkim, szorstkim i brutalnym. Wspaniałe zakończenie bardzo dobrego albumu! Aż chciałoby się zaśpiewać na żywo

I zastygł w jednym geście, Jak posąg, zimny głaz…

Spatial to jeden z dowodów na to, że wśród masy kapel grających szybką i bardzo ciężką odmianę metalu można jeszcze znaleźć młode grupy, które nie ograniczają się jedynie do death metalowych temp i blastów, nie zwalniając ani na chwilę, a przy okazji zatracając całkowicie wszelką melodię i klimat. Metal spod znaku zespołu z Pyskowic to ciekawe połączenie ciężaru, dobrego wokalu i melodyjnych fragmentów, obok którego raczej szkoda przejść obojętnie. Tym bardziej, że zespół nie chce zwalniać, czego dowodem jest m.in. organizowany przez niego festiwal Niech Cisza Milczy, na którym Spatial zagra na jednej scenie z Vaderem! Życzę powodzenia, czekam na nowe wydawnictwo i zachęcam Was do przesłuchania ,,Silence”!

1.Arka Chaotis
2. Silence
3. Nightrage
4. Knights of the Forgotten Realm
5. Golem
6. Funeral Kiss
7. Empire of Ancient Graves
8. You the Dark
9. The Mirror
10. Revenge
11. Posąg Minionych Burz

Spatial2

Wyro(c)k

78%
78%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    6.5
  • Instrumentarium
    8
  • Brzmienie
    7.5
  • Repeat Mode
    9
  • Oceny czytelników (6 głosów)
    8
Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

Headbang motherfucker.