Saxon wejdzie do studia w styczniu 2015 r.

0

Brytyjska legenda heavy metalu, Saxon, wejdzie do studia na początku 2015 roku, aby rozpocząć nagrywanie następcy albumu ,,Sacrifice”. Planowana data wydania krążka to koniec lata nadchodzącego roku. W wywiadzie dla Rock Bottom Biff Byford powiedział:

Będziemy pracować nad nowym krążkiem w styczniu, lutym i marcu. Potem, w maju, jedziemy do Ameryki. Być może nowy krążek zostanie wydany w sierpniu lub wrześniu.

Na pytanie jak wygląda nowy materiał Saxon, frontman odpowiedział:

Nie powiem ci, ale jest ciężki. Są tam świetne klasyczne kawałki, jest tam też trochę melodyjnego materiału.

Biff został też zapytany, w jaki sposób Saxon znajduje czas na nagrywanie nowej muzyki, jeśli zespół ciężko koncertuje, a jego muzycy chcą też spędzać czas w domach, z rodzinami:

Piszemy, gdy mamy przerwę. Nie byliśmy znów tak zajęci w tym roku, to wprowadzanie w błąd. Zagraliśmy na wielu festiwalach w Europie, ale tak naprawdę nie mieliśmy zbyt wielu tras. Mieliśmy koncertować z Motörhead w 2013 roku, potem jeszcze raz w 2014, ale nie doszło to do skutku. Więc tak naprawdę nie mieliśmy żadnej trasy. Wystąpiliśmy na kilku dużych imprezach i dlatego wydaje mi się, że ludzie myślą, że koncertujemy bardzo dużo.

Byford mówił też o presji związanej z nowymi utworami i powszechnym myśleniu, że powinny one zostać hitami i być puszczanie w radiu:

Uważam, że album to zbiór utworów, które napisałeś. Nie wydaje mi się, żebyśmy wciąż byli zainteresowani singlami i rzeczami tego typu. Nie mamy już na sobie presji, która zmuszałaby nas do pisania przebojów, dlatego nie robimy tego. Jeśli stworzysz przebój, to zrobisz to przez przypadek. Ciężko, żeby nasz materiał grano w radiu, bo są tam gitarowe solówki i ciężkie riffy.

Cały wywiad z Biffem możecie obejrzeć poniżej:

http://www.youtube.com/watch?v=DrwIXyLqZTA

Saxon wejdzie do studia w styczniu 2015 r.

Udostępnij to

O autorze

RaV

"There is a serpent in every Eden..." Zakochany w "mainstreamowym" metalu, takim jak Lamb of God, Machine Head, Pantera czy Bathory. Do wielogodzinnych rozmów o ciężkiej muzyce potrzeba mi tylko piwa w ręku i dobrego towarzystwa. Pewnie i tak spotkamy się kiedyś na jakimś koncercie, więc do zobaczenia!