Nowe informacje na temat śmierci Chrisa Cornella

0

Mija druga doba od niespodziewanej śmierci frontmana Soundgarden, Chrisa Cornella, która zszokowała muzyczny świat. Dzięki oświadczeniu żony oraz policji na jaw wychodzą nowe fakty.

Chris 18 maja po koncercie w Fox Theatre w Detroit udał się z zespołem do hotelu MGM Grand Hotel i jeszcze około 23:30 rozmawiał ze swoją żoną przez telefon. Według Vicky Cornell plątał mu się język i powtarzał, że jest zmęczony. Paręnaście minut po rozmowie Vicky zadzwoniła do członka ekipy, by sprawdził, czy z Chrisem rzeczywiście wszystko w porządku. Ten znalazł go parę minut po północy nieżywego na podłodze w łazience z zaciśniętą na szyi elastyczną taśmą do ćwiczeń i z krwią cieknącą z ust. Była ona zahaczona o karabińczyk, który był przymocowany do futryny drzwi.

Według Vicky do śmierci męża przyczyniły się leki, które Cornell zażywał. Ativan to lek na receptę stosowany przy stanach lękowych i bezsenności. Muzyk powiedział żonie, że mógł wziąć o jeden lub dwie tabletki za dużo. Jak widać na filmach dostępnych na YouTube Cornell już na koncercie w Fox Theatre musiał być pod działaniem jakiegoś środka, ponieważ wydawał się osłabiony i otępiały w porównaniu z innymi koncertami sprzed paru dni. Parę minut po powrocie do hotelu, bez wyraźnego motywu postanowił zrobić coś dziwnego, co odebrało mu życie. Wygląda na to, że śmierć Cornella jest więc przypadkowa i wiąże się z przedawkowaniem leków, które wpłynęły na jego świadomość, a nie jest „trzeźwym” samobójstwem z motywem i premedytacją…

Nieznane są jeszcze pełne wyniki testów toksykologicznych, które odsłoniłyby więcej szczegółów o kondycji psychofizycznej wokalisty.

Udostępnij to

O autorze

Michał Dudek

Gdy w wieku 11 lat poznał "Nevermind" Nirvany, nic nigdy nie było już takie samo. Od tamtej pory pozostaje niezmiennie wierny swojej jedynej prawdziwej miłości - muzyce rockowej. Od 16 lat jeździ na koncerty, kolekcjonuje płyty, potrafi wymienić chronologicznie wszystkich członków The Fall. Zapatrzony w największych, ich wzorem pragnie rozsiewać... dobrą rockową nowinę!