Nie żyje Chris Cornell

4

Jesteśmy w szoku tak samo jak Wy po przeczytaniu tytułu tego newsa. Ale to prawda. Nie żyje Chris Cornell – wokalista Soundgarden, Audioslave i Temple of the Dog.

Wiadomość ogłosił przedstawiciel Cornella. Jeden z najwybitniejszych wokalistów ery grunge i rocka w ogóle zmarł niespodziewanie środowej nocy po koncercie z Soundgarden w Detroit w wieku 52 lat.

W ostatnim czasie artysta intensywnie koncertował – solowo i z Temple of the Dog. Miał w planach także prace nad nowym albumem Soundgarden.

Na razie to wszystkie informacje, więcej szczegółów zapewne zostanie ogłoszonych już wkrótce.

Udostępnij to

O autorze

Michał Dudek

Gdy w wieku 11 lat poznał "Nevermind" Nirvany, nic nigdy nie było już takie samo. Od tamtej pory pozostaje niezmiennie wierny swojej jedynej prawdziwej miłości - muzyce rockowej. Od 16 lat jeździ na koncerty, kolekcjonuje płyty, potrafi wymienić chronologicznie wszystkich członków The Fall. Zapatrzony w największych, ich wzorem pragnie rozsiewać... dobrą rockową nowinę!

  • Piotr Wasilewski

    Niestety nie było mi go dane usłyszeć na żywo – czy solowo czy w którymś z zespołów. Eh :/

  • Didymos

    Za szybko na śmierć, za szybko…

  • Jędrek Chałabis

    A miałem nadzieję, że kiedyś zobaczę go na żywo 🙁

  • Tomasz

    Szok, po prostu szok. Jeden z moich ulubionych wokalistów już nie żyje. W latach 90 wychowałem się na muzyce Soundgarden, a i ceniłem sobie jego późniejsze dokonania z Audioslave. Wielka strata dla świata muzyki.