Robert Trujillo o swojej roli w Metallice

0

Podczas trasy promującej „Hardwired…To Self-Destruct” Robert Trujillo znalazł czas, aby w audycji Full Metal Jackie odpowiedzieć na kilka pytań. Jednym z nich była kwestia wpływu basisty na zespół i elementu, z którego jest najbardziej dumny.

To interesujące, bo szczerze mówiąc pomyślałem właśnie o zeszłym wieczorze. W Metallice moja rola sprowadza się do bycia mediatorem. Myślę, że zawsze byłem w tym dobry. Sprawdziło się to w pracy z Ozzym Osbournem i Jerrym Cantrellem. Po prostu szukałem rozwiązań i starałem się utrzymywać energię na wysokim poziomie. Zależało mi na tym, aby wszyscy myśleli pozytywnie.

Gdy staramy się coś stworzyć lub nauczyć nowych lub starych rzeczy, to wielokrotnie jestem pewnego rodzaju odkrywcą, który odświeża stary katalog i stara się go przyswoić lub przypomnieć zanim zaczniemy go grać jako cały zespół. Jammowałem ‚The Call of Ktulu’ 3 lata przed jego zagraniem na scenie. Podobnie było z ‚Frayed Ends Of Sanity’.

Udostępnij to

O autorze

Jestem na tym pięknym etapie, kiedy każdego dnia poznaję coś nowego, co ubarwia moje życie. Z zamiłowaniem do klasycznego heavy metalu stopniowo poszerzam swoje horyzonty.