Metallica godzi się z kanadyjskim cover bandem Sandman

0

2 dni temu informowaliśmy o spięciach pomiędzy Metallicą oraz zespołem Sandman, będącym tribute bandem ekipy Larsa i Jamesa. Kanadyjska grupa otrzymała w ubiegłą sobotę list zawierający prośbę o  zaprzestanie stosowania dotychczasowych praktyk, związanych z używaniem nazwy i symboli Metalliki w celach promocji swoich koncertów.

Sandman został założony w 1994 roku i używa przeprojektowanego logo Metalliki z czasów „St. Anger” od ponad 10 lat, jednak dopiero teraz wynikły z tego problemy. Gitarzysta grupy, Joe Di Taranto mówił w rozmowie z Rolling Stone:

Zespół używa tego logo od lat i nie sprawiało to wcześniej żadnych problemów. Dołączyłem do grupy w ubiegłe lato i czuję się lekko winny, że to być może skromny sukces z moim oryginalnym zespołem, Warmachine, ściągnął na Sandmana nieco więcej uwagi, prowadząc do tej sytuacji.

Metallica szybko zareagowała na szum wywołany wystosowanym listem, stosując oświadczenie również dla Rolling Stone. Zespół skrytykował „nadgorliwego prawnika” za nieporozumienie:

Usłyszeliśmy, że kanadyjski tribute band Metalliki jest przez nas nieco zasmucony i po zgłębieniu tematu dowiedzieliśmy się, dlaczego. Okazuje się, że ani my, ani nasz management nie wiedzieliśmy o tym konkretnym liście, który został dostarczony zespołowi Sandman, dopóki nie pojawił się on w sieci. Szczęśliwie dla nas, zespół był na tyle uprzejmy, aby udostępnić nam go do wglądu. Wynika z tego, że mamy bardzo nadgorliwego prawnika, który wysłał to pismo bez naszej wiedzy.

Metallica przytacza album „Garage Inc.” jako dowód, że sama wspieraja grupy coverujące innych artystów:

Mamy długą historię, podczas której nie tylko wspieraliśmy tribute bandy – sami w końcu tak zaczynaliśmy. Do licha, nagraliśmy nawet dwupłytowy album z coverami! Zawsze będziemy pamiętać o tamtych czasach i wspierać tribute bandy, nawet poprzez zapraszanie ich w roli supportów na różnych trasach.

Głos w całej sprawie ponownie zabiera Di Taranto, który mówi, że w środę zadzwonił do niego Lars Ulrich, aby przeprosić i wyjaśnić całą sytuację:

Dał mi i całemu zespołowi pełne błogosławieństwo, abyśmy kontynuowali to, co robiliśmy dotychczas. Chcą, abyśmy wciąż grali utwory Metalliki. Będziemy więc dzierżyć flagę Metalliki, głośno i z dumą!

A co myśli Metallica o samym liście?

Sandman powinien wrzucić go do kosza. Niech robią to, co robili. W pełni was wspieramy! I przy okazji – możecie wpaść na naszego prawnika na lotnisku w San Francisco, łapiącego lot do Alaski, w celach zajęcia się na stałe wędkarstwem podlodowym.

Nie taki Lars zły, jak go malują, prawda?

Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

"There is a serpent in every Eden..." Zakochany w "mainstreamowym" metalu, takim jak Lamb of God, Machine Head, Pantera czy Bathory. Do wielogodzinnych rozmów o ciężkiej muzyce potrzeba mi tylko piwa w ręku i dobrego towarzystwa. Pewnie i tak spotkamy się kiedyś na jakimś koncercie, więc do zobaczenia!