Lars Ulrich: „Cliff Burton na zawsze pozostanie częścią Metalliki”

0

Metallica wydała niedawno reedycję kultowego już albumu „Master of Puppets”. Krążek, wydany oryginalnie w 1986 roku i będący trzecim longplayem grupy, został zremasterowany i wzbogacony o wiele niepublikowanych wcześniej dodatków. W nawiązaniu do niedawnej premiery wydawnictwa Lars Ulrich odbył rozmowę z prezenterem radiowym Andym Hallem, w trakcie której powrócił do czasów nagrywania albumu i wspominał sytuacje, które mu towarzyszyły.

Podczas rozmowy został między innymi poruszony temat ostatniego koncertu z Cliffem Burtonem, który odbył się 26 września w szwedzkim Sztokholmie i znajduje się na wydawnictwie super-deluxe wznowionego „Master Of Puppets”. Perkusista Metalliki został zapytany, czy ciekawiły go te nagrania:

Oczywiście, słuchałem ich. To niecodziennie doświadczenie, gdy słuchając tych nagrań myślisz jednocześnie: „To ostatni koncert, na którym zagraliśmy te utwory z Cliffem”. Po 31 latach od tego zdarzenia jesteśmy teraz w tym miejscu, w którym wszystko jest już w porządku. Potrafimy sobie z tym poradzić. Ludzie pytają nas: „Jak się z tym czujecie?” Wtedy to było jakieś szaleństwo, ale z biegiem czasu musisz znaleźć sposób, by móc iść do przodu i kontynuować swoją drogę, mając ze sobą bagaż takich doświadczeń.

Gdy mowa o „Master Of Puppets”, w grę wchodzi kilka lat – można mówić o jego pisaniu, potem o trasie z Ozzym, o Jasonie Newstedzie czy oczywiście o Cliffie. Cliff na zawsze pozostanie częścią tego doświadczenia i jednocześnie zawsze będzie częścią naszego zespołu. Za każdym razem myślimy o nim jak o bracie – to nigdy się nie zmieni. Cliff jest częścią rodziny Metalliki. Nie wiem, czy „smutny” to odpowiednie słowo. Ten materiał jest raczej osobliwy i dziwny w odsłuchu. Mimo wszystko, wiele z tych wspomnieć jest wciąż… Gdy cofam się w czasie, to wspominam ten okres jak przez mgłę.

Cliff Burton zginął w wypadku samochodowym 27 września 1986 roku, czyli dzień po swoim ostatnim koncercie z Metallicą.

Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

Headbang motherfucker.