Kirk Hammett opowiada, kto zainspirował go do używania efektu wah-wah

0

Kirk Hammett słynie z używania efektu gitarowego wah-wah, czyli tzw. kaczki. A kto zainspirował gitarzystę do korzystania z niego? Czy był to jego nauczyciel, Joe Satriani? Czy może Jimi Hendrix?

Odpowiedź brzmi: Nie. To było Thin Lizzy – a dokładniej gitarzysta tego zespołu.

Dla mnie wah-wah jest bardzo podobny do ludzkiego głosu. Nie chodzi o jego brzmienie, ale o to, że mogę manipulować tonem, tak jak to czuję w danym momencie.

W ten sposób wypowiedział się Hammett w wywiadzie dla Metal Hammer. Gitarzysta kontynuuje:

Tak właściwie tworzy lepsze połączenie z moją głębszą częścią. Jeśli chodzi o źródła inspiracji, to Jimi Hendrix nie był pierwszą osobą, którą usłyszałem, jak używa efektu wah-wah. To był Brian Robertson z Thin Lizzy!

Po czym przywołuje z pamięci tę zmieniającą jego życie chwilę:

Po raz pierwszy uświadomiłem to sobie, słuchając utworu ‘Warriors’ z płyty „Jailbreak” (Thin Lizzy). Wchodzi z tymi dwiema-trzema nutami, używając wah-wah, a ja pytam mojego przyjaciela: „Co to jest ?!” a on: „To jest pedał wah-wah”. „Wow, fantastycznie!” – odpowiedziałem i zanotowałem to sobie w pamięci.

Udostępnij to

O autorze

Miłośnik wszelkich odmian ciężkiej muzyki, Star Wars i egzotycznych miejsc. Mawia, że Jedi są spoko, ale Imperium też. Lubi dobrą książkę, film czy serial. Basista w stanie spoczynku. Grał w Island, Chainsaw, Puki' Mahlu i kilku innych zespołach. Od 30 lat w służbie metalu. Stay Heavy! \m/