Greg Fidelman – kim jest producent nowej płyty Metalliki?

0
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

W marcu dowiedzieliśmy się, że producentem nowej płyty Metalliki będzie Greg Fidelman. Fidelman jest dość nieoczywistą postacią jako producent – na koncie ma wielu znanych i mniej znanych artystów, z którymi przeważnie pracował jako inżynier dźwięku. Kilka epizodów w jego dyskografii budzi także mniejsze lub większe kontrowersje. Przyjrzyjmy się więc Gregowi Fidelmanowi z bliska.

Obecnie 51-letni producent muzyczny i inżynier dźwięku zaczynał około roku 1995 jako dźwiękowiec przy płytach Franka Blacka ( ” Men In Black”, „The Cult Of Ray”). Później, nadal wyłącznie jako inżynier dźwięku, pracował z takimi zespołami i artystami jak Bruce Dickinson („Accident Of Birth”), System of a Down („System of a Down”), Red Hot Chili Peppers („Californication”, „I’m With You”)) i Marilyn Manson („Holy Wood (In the Shadow of the Valley of Death”). Jako producent pierwsze kroki stawiał około roku 1999, kiedy współpracował z zespołem Reef przy płycie „New Bird”. W roli początkującego producenta często występował także na płytach zespołu Life Of Agony.

Obok inżynierii dźwięku i produkcji, Greg zajmuje się również miksowaniem i edycją cyfrową. Do najbardziej znanych płyt w jego karierze zaliczyć można wymienione powyżej „Californication”, „System of a Down” a także:

  • Black Sabbath – 13 (inżynieria dzwieku)
  • Rage Against the Machine – Renegades (edycja cyfrowa)
  • Slipknot – .5: The Gray Chapter (miksowanie, produkcja muzyczna)
  • Slayer – World Painted Blood (inżynieria dźwięku, miksowanie, produkcja muzyczna)
  • Adele – 21 (inżynieria dźwięku)
  • Apocalyptica – Shadowmaker (miksowanie)

Należy wspomnieć, że z wieloma artystami współpraca nie była jednorazowa – tak jak było to przypadku Slayera, Red Hot Chili Peppers czy Johnny’ego Casha. Oczywiście jest to wyłącznie ułamek dorobku Grega Fidelmana. Po więcej informacji o jego pracy zachęcamy do zajrzenia tutaj.

Lista artystów nie byłaby kompletna bez wspomnienia o współpracy z Metalliką, zwłaszcza, że to właśnie ta współpraca jest pretekstem, dla którego przybliżamy Wam sylwetkę Fidelmana. Przygoda Grega z Metalliką (a może i Metalliki z Gregiem) rozpoczęła się w 2008 roku, kiedy Fidelman zatrudniony został przy pracy nad „Death Magnetic”. Zajmował się wtedy inżynierią dźwięku oraz miksowaniem. W jednym z wywiadów Lars opowiedział, w jaki sposób zespół podjął decyzję o wyborze właśnie jego:

Rick (Rubin, producent) usiadł z nami i powiedział: „Z kim chcecie pracować?”. Odpowiedzieliśmy: „Chcemy pracować z tym facetem, który zrobił album ze Slipknotem (Volume 3: The Subliminal Verses, 2003 r.) I tym facetem był Greg Fidelman.

W 2011 roku nadszedł czas (dla niektórych niechlubnej) kolaboracji Metalliki z Lou Reedem, podczas której Greg Fidelman zajmował się produkcją, dźwiękiem i miksem. Efektem tej współpracy jest płyta „Lulu”, która wywołała falę kontrowersji. Jeszcze w tym samym roku, Metallica spotkała się ponownie z Fidelmanem by popracować nad EP-ką „Beyond Magnetic” (miks). Następnie, w 2012 r. Greg był jednym z producentów na płycie „Re-Machined: A Tribute to Deep Purple’s Machine Head”, na której ukazał się utwór wykonany przez Metallikę, cover zespołu Deep Purple – „When a Blind Man Cries”.

Można zażartować, że ponowne spotkanie z Metalliką nie odbyło się w studio, a na planie filmowym. Mowa tutaj o filmie „Through The Never”, który swoją premierę miał 3 lata temu. Oczywiście panowie nie rozprawiali o grze aktorskiej ani o rekwizytach. Fidelman zajął się dźwiękiem na soundtracku z filmu, o tym samym tytule – „Through The Never”. O pracy przy tym albumie Greg opowiada:

Na temat albumu z soundtrackiem podjęto taką decyzję, by zawierał on wszystkie kawałki występujące w filmie, z tym że ścieżka dźwiękowa miała stanowić nieprzerwany koncert. W filmie niektórych utworów nie usłyszy się w całości z powodu montażu czy też narracji, ale na albumie wszystko jest kompletne. Ciekawym doświadczeniem były dla mnie próby uzyskania dźwięku tak zbliżonego do koncertu Metalliki, jak to tylko możliwe, a nie był to lekki wysiłek.(…) Po części to jakby nadzorowałem, ale najczęściej zostawialiśmy obróbkę dźwięku ludziom, którzy się tym zajmują. Kiedy już zrobili swoją działkę i wprowadzili w życie, to moim zadaniem było, jako że miksowaliśmy film, przeanalizowanie go i sprawienie by brzmienie, przynajmniej w tych fragmentach, gdzie jesteśmy na koncercie, przypominało jak najbardziej to, które można usłyszeć siedząc na tej arenie.

Więcej szczegółów o pracy nad „Through The Never” publikujemy w wywiadzie, który przeczytacie tutaj.

Podobnie jak w przypadku „”Re-Machined: A Tribute to Deep Purple’s Machine Head”, do kolejnej współpracy doszło podczas nagrywania płyty „Ronnie James Dio: This Is Your Life” (2014), na której Metallica wykonała „Ronnie Rising Medley”. Fidelman dołożył swoje trzy grosze również przy „Liberté, Égalité, Fraternité, Metallica!” (miks). CD z zapisem koncertu z Francji z 2003 r. zostało wydane w kwietniu tego roku. A gdyby tego było mało, Greg został producentem wykonawczym przy reedycji „Ride The Lightning”.

Współpraca z Gregiem spodobała się zespołowi do tego stopnia, że został wybrany na producenta nadchodzącej płyty Metalliki: „Hardwired… To Self-Destruct”. Lars twierdził, że nie jest to żadna niespodzianka i wybór ten był przewidywalny. Hammett zaś wypowiadał się:

Robimy to z Gregiem Fidelmanem. On miksuje. Jak to będzie na końcu, nie wiem. Nie zaprosiliśmy żadnego innego producenta i nie wygląda na to, że jeszcze wprowadzimy jakiegoś do tego projektu.

Nazwa “producent” jest dość niejasna. To różni się zależności od osoby. Możesz nazwać Ricka Rubina producentem, choć on nie jest producentem tego samego rodzaju co Bob Rock, który jest przy każdej nucie. Rick Rubin robi jednak robotę. Greg Fidelman jest innym rodzajem producenta, który zawsze z inżynierem dźwięku próbuje czegoś nowego i pcha projekt do przodu. To inaczej niż powiedzmy Dr. Dre, który nagrywa podkłady, produkuje muzykę i ją pisze. W świecie hip-hopu Dr. Dre jest producentem. Jeżeli jednak spojrzeć na to w tradycyjny sposób, to robimy to z Gregiem.

O tym jak wyglądała praca z Fidelmanem wypowiadali się członkowie Metalliki:

Praca z nim to przyjemność. Umie słuchać. Wie jak zagonić do roboty, bez wkurwiania wszystkich wokół. (Kirk Hammett)

Greg Fieldman poświęca się albumowi 24/7 od zeszłego lata. Odwala kawał dobrej roboty i wkłada swoje serce i duszę w to, by pomóc nam wyprodukować ten krążek. (Lars Ulrich)

Moim zdaniem nowy album brzmi potężnie. Już na etapie produkcji zapewniono dużo mocy. Jestem zadowolony z kompozycji, ale również z jakości nagrania. Greg Fidelman odwalił kawał naprawdę dobrej roboty. (Robert Trujillo)

Lars Ulrich, zapytany o to, co wniosła obecność Grega podczas produkcji nowego albumu, odpowiedział w ten sposób:

Właściwie to stał się on piątym członkiem Metalliki, jeżeli chodzi o sprawy studyjne. Sprawdza nasze pomysły i popycha nas do ulepszania ich. Zawsze szukamy poprawy i udoskonalenia naszych utworów. Słuchamy kawałka i mówimy: “To jest fajne, ale czy miks mógłby być lepszy?”, “Powinniśmy zmienić perkusję w łączniku?” “A klucz perkusyjny?”. To intensywna i metodyczna praca. Siedział z nami przez ten czas i poddawał nas próbom. Kiedy James lub ja twierdziliśmy, że dany utwór brzmi dobrze, Greg na to “Ehhh”. Wtedy zdawaliśmy sobie sprawę, że nie brzmi wystarczająco dobrze.

Kiedy piszesz i pracujesz z utworem, możesz dostać takiego kopa energii, który czasem może przysłonić wszystko inne. To jest jak narkotyk, który daje Ci fałszywy obraz rzeczywistości. Możemy czuć się świetnie, nie spierać się, a dwa dni później stwierdzić: “Co my do cholery sobie myśleliśmy?”. Greg jest zawsze głosem rozsądku.

Całość wywiadu z Larsem przeczytacie tutaj.

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.
Udostępnij to

O autorze

Aleksandra