Megadeth rezygnuje z występów na SoundWave

0

Megadeth odwołało wcześniej zapowiedzianą Australijską trasę po tym, jak promotor rzekomo fałszywie obwinił kapele Dave’a za usunięcie kapeli Jasona Newsteda z ostatecznej listy zespołów podczas tegorocznego Soundwave Festival.

Przypominamy, że w zeszłym tygodniu kilkakrotnie ukazywały się różne informacje na temat tego, iż Newsted został wyrzucony z trasy. Warto przypomnieć, że najpierw, poprzez twittera, organizator trasy zakomunikował, że Newsted został wyrzucony z rozpiski koncertowej na życzenie Megadeth. Nie musieliśmy czekać długo na odpowiedź. Ze strony obozu Dave’a nadeszła informacja, że to nie on jest odpowiedzialny za wyrzucenie byłego basisty Metalliki.

Wczoraj (9 luty) Mustaine opublikował na facebooku taki oto post:

Z powodu okoliczności wymykających się spod kontroli, niestety, Megadeth odwołuje swoje tour po Australii.
Decyzja ta nie jest w żaden sposób powiązana z tym, że Jason Newsted jednak wystąpi na Soundwave. Ja i Jason regularnie rozmawiamy, wciąż jesteśmy przyjaciółmi.

Z postu Jasona sprzed kilku dni można się dowiedzieć, że wystąpi on jednak na Sidewaves, czymś w rodzaju drugoplanowej części Soundwaves, u boku Testamentu.
W oddzielnym wpisie, około godziny później, Mustaine dodał:

Prosiłem jedynie o przeprosiny za oskarżenie mnie o coś, czego nie zrobiłem.
Wciąż chcę tam zagrać, lecz promotor raczej nie wystosuje przeprosin i woli mówić, że to ja poprosiłem go, aby kłamał, co jest nieprawdą.
Czy jestem jedyną osobą, która widzi, jak łatwo to wszystko naprawić?
(Promotor Soundwave – przyp.red.) AJ Maddah, którego znam, jest człowiekiem mądrym i opiekuńczym, nie mam pojęcia, co stało się z moim starym przyjacielem.
Australijscy fani – moje torby są spakowane.

Megadeth rezygnuje z występów na SoundWave, po tym, jak Mustaine nie otrzymuje przeprosin od promotora

Maddah szybko odpowiedział Dave’owi:

Dave, jesteśmy przyjaciółmi od dawna, bardzo cię lubię. Twoja rodzina jest dla mnie jak moja własna. Lecz jedyni ludzie, którzy na tym cierpią, to fani. 
Otrzymaliśmy instrukcje od twoich przedstawicieli i działaliśmy wg. nich, tak jak robimy w przypadku każdego innego zespołu.
Zdaję sobie sprawę, że wylałeś swojego agenta i menadżera i wyznaczyłeś nowych w procesie. Wiem, że mogły wystąpić nieporozumienia, ale żadne z nich nie wychodziły z naszej strony.
Pomimo tego wszystkiego, wysłałem ci oświadczenie w sprawie ewentualnych nieporozumień, przepraszając fanów itp. Nawet moi ludzie zrobili wszystko zgodnie z przepisami, a prawidłowy protokół został sporządzony w celu otrzymania zgody na supporty. Jest pełno maili które to potwierdzają, jeden zawiera nawet instrukcje dotyczące usunięcia konkretnego zespołu.
Nie jestem pewny, skąd i w jaki sposób wierzysz, że należą ci się przeprosiny. Jeśli już, powinny one być ze strony twoich własnych przedstawicieli!
Poprzez wycofanie się doprowadzisz tylko do tego, że będzie to jedynie kara dla fanów, którzy w ogóle nie brali udziału w tej całej sytuacji.
Twoi przedstawiciele zaakceptowali twoje supporty i wysłali jasne instrukcje. Zatwierdzili nawet oprawę graficzną i komunikat prasowy.
Jeśli masz spór, albo nie skonsultowano się z tobą, to wina leży po stronie TWOICH przedstawicieli, a nie tych z Australii, czy twojego starego przyjaciela.
Więc doszło do tego, Dave. Przepraszam za cokolwiek, co myślisz, że wyrządziłem tobie. 
Czy to znaczy, że trasa będzie kontynuowana?

Udostępnij to

O autorze

RaV

"There is a serpent in every Eden..." Zakochany w "mainstreamowym" metalu, takim jak Lamb of God, Machine Head, Pantera czy Bathory. Do wielogodzinnych rozmów o ciężkiej muzyce potrzeba mi tylko piwa w ręku i dobrego towarzystwa. Pewnie i tak spotkamy się kiedyś na jakimś koncercie, więc do zobaczenia!