Max Cavalera tłumaczy, dlaczego opuścił wytwórnię Roadrunner Records

0

Max Cavalera, pracujący obecnie nad nową płytą Soulfly, udzielił niedawno wywiadu dla BurningAmbulance.com. Muzyk został zapytany o dołączenie do wytwórni Nuclear Blast (z Soulfly i Killer Be Killed) oraz Napalm (z Cavalera Conspiracy) po ponad 20 latach spędzonych w Roadrunner Records. Były frontman Sepultury odpowiedział:

Myślę, że to fajne, że Soulfly jest w Nuclear Blaście, a Cavalera Conspiracy w Napalm Records. To chyba dwie najsilniejsze metalowe wytwórnie na chwilę obecną i dobrze być pod ich skrzydłami.

Bycie obecnie w Nuclear Blaście jest świetne, bo przypomina mi to Roardunnera z lat 90′, którego uwielbiałem, grając w Sepulturze. To była wytwórnia, która kochała metal. Niestety, pod koniec przestało to już tak wyglądać i dlatego ją opuściłem. Jestem jednak szczęśliwy, że z powrotem jestem w wytwórni, która ekscytuje się moją muzyką. Nuclear Blast ekscytował się, gdy usłyszał, że pracuję nad nowym albumem Soulfly, albo że jest tworzony kolejny krążek Killer Be Killed. Oni zachowują się jak fani. To wielka różnica i kocham być w wytwórniach, które zachowuję się w taki sposób. To przekonało mnie, aby przejść do Nuclear Blastu i Napalm Records.

Warto dodać, że Soulfly ogłosiło też niedawno trasę po Ameryce, podczas której będą ich wspierać nasi rodacy z Decapitated.

Udostępnij to

O autorze

RaV

"There is a serpent in every Eden..." Zakochany w "mainstreamowym" metalu, takim jak Lamb of God, Machine Head, Pantera czy Bathory. Do wielogodzinnych rozmów o ciężkiej muzyce potrzeba mi tylko piwa w ręku i dobrego towarzystwa. Pewnie i tak spotkamy się kiedyś na jakimś koncercie, więc do zobaczenia!