Marty Friedman o relacjach z Davem Mustainem: „Rozmawialiśmy trochę w ostatnich miesiącach”

0
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

W niedawnym wywiadzie udzielonym dla Cooperativa.cl Marty Friedman mówił dużo o Megadeth, nawiązał do plotek dotyczących jego ponownego dołączenia do zespołu i stosunkach z Davem Mustainem. Najciekawsze wypowiedzi gitarzysty tłumaczymy poniżej:

O tym, czy to prawda, że Marty nie gra na swoich gitarowych klinikach materiału stworzonego w Megadeth, bo nie jest z niego zadowolony:

To nieprawda. Jestem bardzo, bardzo, bardzo dumny z tego, co robiłem w Megadeth. Uwielbiam ten materiał. Jednak to przeszłość. Nie mam żadnego celu w jeżdżeniu po świecie i nawiązywaniu do przeszłości. Żyję nowymi rzeczami i przyszłością. Ale czasami – o to chodzi w tych klinikach gitarowych – ktoś ze słuchaczy poprosi mnie o zagranie utworu Megadeth albo którejś z solówek nagranych w tym zespole i niekiedy to robię. Jednak nie planuję tego z wyprzedzeniem i w żaden sposób się do tego nie przygotowuję.

O plotkach, jakoby miał on ponownie dołączyć do Megadeth, zastępując Chrisa Brodericka, który odszedł z zespołu:

Nie jestem tym zespole (śmiech) i nie zamierzam na razie do niego dołączyć. Ale powiem ci coś: Jesteśmy bardzo dobrymi przyjaciółmi z resztą członków kapeli, kocham ich jak braci i wspieram to, co robią. Może pewnego dnia do tego dojdzie, ale nie ekscytowałbym się zbytnio tym faktem.

O tym, czy ze strony Megadeth była kiedyś jakaś próba pozyskania go z powrotem do zespołu, od momentu jego odejścia w 2000 roku:

Tak, była, ale nie ma dla mnie tak naprawdę powodu, dla którego miałbym teraz – lub kiedykolwiek – dołączać do tej kapeli. Jeśli byłby jakiś powód, dla którego miałbym dołączyć do Megadeth, przemyślałbym tę sprawę. Jednak jeden muzyk, który odszedł z zespołu, nie jest dla mnie wystarczającym powodem.

O tym, czy ciężko było mu współpracować z Davem Mustainem:

Będziemy dobrymi przyjaciółmi z Mustainem na zawsze. Nie mam do niego żadnych problemów. Mimo tego, Dave mówi czasami zabawne rzeczy. Przebywaliśmy jednak ze sobą przez 10 lat, było świetnie, więc nic do niego nie mam. Nie mogę powiedzieć, że miałem jakieś trudności podczas współpracy z nim.

O materiale, który Megadeth wydało po jego odejciu:

Nie słyszałem od tego czasu tak naprawdę nic od Megadeth. Nie śledzę ich, więc nie wiem, co się u nich działo. Jestem jednak pewien, że mają się bardzo dobrze, pracują bardzo ciężko. Wiem, że mają dużo fanów w Chile, Ameryce Południowej i na całym świecie, więc jestem pewny, że Megadeth wciąż tworzy dobrą muzykę.

O tym, czy jednym z powodów odejścia z Megadeth był fakt, że Marty nie chciał grać wciąż tego samego materiału:

Tak, to był jeden z powodów. Jeśli grasz muzykę, która cię nie przekonuje, nie oddajesz szacunku swoim fanom. Gdy myślałem o odejściu z zespołu, nie wierzyłem już w jego muzykę. Byłem znudzony, nie dawało mi to radości. Uwielbiałem grać na gitarze, ale uważałem, że ta muzyka stała się już staromodna, nigdzie nie zmierzała, nie rozwijała się – byłem znudzony. Wciąż jednak przyjmowałem od ludzi pieniądze za bilety i brałem forsę za wszystko. W końcu uświadomiłem sobie, że to brak szacunku wobec nich. Fani zasługują na koncert, podczas którego każdy daje z siebie 100%.

O tym, czy on i Dave Mustaine wciąż są przyjaciółmi:

Oczywiście. Rozmawialiśmy trochę w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi.

Całą rozmowę możecie przesłuchać poniżej:

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.
Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

"There is a serpent in every Eden..." Zakochany w "mainstreamowym" metalu, takim jak Lamb of God, Machine Head, Pantera czy Bathory. Do wielogodzinnych rozmów o ciężkiej muzyce potrzeba mi tylko piwa w ręku i dobrego towarzystwa. Pewnie i tak spotkamy się kiedyś na jakimś koncercie, więc do zobaczenia!