Jonathan Davis wspomina rzucenie pracy i uzależnienia podczas nagrywania 1. płyty Korna

0
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Na potrzeby jednego z artykułów Rolling Stone Jonathan Davis udzielił wywiadu z okazji 20. rocznicy wydania pierwszego albumu Korna. Wokalista mówił o rzuceniu pracy, braniu narkotyków i piciu alkoholu podczas nagrywania tamtego krążka. Muzyk powiedział:

Rzuciłem pracę, zarabiając całkiem niezłe pieniądze jako właściciel zakładu pogrzebowego, mając swój własny dom. Zrobiłem to dla niczego – dla pracy w pizzerii i mieszkaniu pod schodami.

Z kolei w jednym z wywiadów dla The Pulse Of Radio Davis stwierdził, że wciąż zajmowałby się tym biznesem, gdyby nie bycie muzykiem:

Prawdopodobnie zostałbym koronerem. Chodziłem do szkoły pogrzebowej, pracowałem w domach pogrzebowych oraz w biurze koronera, robiąc autopsje, ale tak naprawdę chciałem zostać koronerem. Chciałem to robić, nie licząc bycia w zespole.

Jonathan dodał, że spędził większą część sesji nagraniowej do 1. albumu Korna będąc pijanym, na haju lub pod wpływem mety:

Miałem wtedy 23 lata. To czas, w którym jesteś Supermanem, nic cię nie rusza. Stałem się trzeźwy gdy miałem 28 lat, mniej więcej w czasie, gdy zacząłem miewać ciężkie kace i albo musiałem z tym przestać, albo bym wykitował.

Pomimo tego, że pierwszy album Korna jest uważany za jeden z najbardziej wpływowych płyt w ciągu ostatnich dwóch dekad, Davis przyznaje, że nigdy nie czuł się jak muzyk metalowy:

Na początku nigdy nie czułem się jak metalowy koleś. Moją ulubioną kapelą było Duran Duran – byłem dzieckiem lat ’80 i kochałem dużo z gotyku oraz romantycznych rzeczy.

Jonathan Davis wspomina rzucenie pracy i uzależnienia podczas nagrywania 1. płyty Korna

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.
Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

"There is a serpent in every Eden..." Zakochany w "mainstreamowym" metalu, takim jak Lamb of God, Machine Head, Pantera czy Bathory. Do wielogodzinnych rozmów o ciężkiej muzyce potrzeba mi tylko piwa w ręku i dobrego towarzystwa. Pewnie i tak spotkamy się kiedyś na jakimś koncercie, więc do zobaczenia!