Jon Schaffer (Iced Earth): „Zawsze byłem i będę liderem tego zespołu”

0

Portal Metal Covenant przeprowadził ostatnio wywiad z gitarzystą i frontmanem Iced Earth – Jonem Schafferem. Kilka fragmentów z rozmowy z liderem amerykańskiego zespołu heavy metalowego znajdziecie poniżej.

Iced Earth to jakby twój zespół, własny solowy projekt istniejący od dawna. Co jest najlepszego w sytuacji, w której to ty wykonujesz wszystkie telefony?

Nie patrzę na to w ten sposób. To nie jest solowy projekt – czymś takim jest Sons of Liberty. Ale zawsze byłem i będę liderem tego zespołu. Mam na myśli to, że jest to moja wizja i tak jest od lat 80. Jest to coś, co przez cały czas odkrywałem. To prawdziwa walka, szczególnie na początku działalności. Warunki zawieranych przez nas umów były brutalne i myślę, że większość ludzi by tego nie przetrwała. Wszystkie zmiany i trudne warunki powodowały skomplikowane sytuacje. Iced Earth było kontrolowane nie tylko jako zespół, ale również ja sam znajdowałem się pod kontrolą, nie mogłem więc rzucić tej grupy i zacząć czegoś nowego. Mogliśmy albo to dociągnąć do końca albo powiedzieć: „To koniec”. Wiesz, coś w tym stylu. Zrozumiałem, że właściwie nikt mnie nie może zatrzymać.

Czasem was podziwiam za, sam rozumiesz, takie długie trasy i bycie w sporej odległości od domu przez tyle czasu. Gdzie właściwie znajdujecie energię na bycie tak daleko od swoich domów, na wszystkie te poświęcenia i trudne momenty?

To jest w twojej krwi, to jest to, co robisz. Dla mnie to nie jest… Wiesz, nienawidzę być daleko od mojej córki. Ale jest sporo gości, którzy grają mając przy tym rodziny – nazywam to „przeznaczeniem”. Masz przeznaczenie, swoją własną drogę i muzykę, która aż wrze w tobie i jeśli chcesz komponować utwory w zespole heavy metalowym, to musisz to robić. To nie wygląda tak, jak muzyka country, gdzie możesz sprzedawać swoje kawałki i nazwać się kompozytorem. Goście zajmujący się heavy metalem mają muzykę w sobie i chcą tworzyć własne utwory, jest to więc coś zupełnie innego.

Jon_Schaffer

Udostępnij to

O autorze

Bartosz Pietrzak

Mój pierwszy kontakt z cięższą muzyką to "Live & Rare" KoRna. Potem poszło już z górki... Jeśli nie nerdzę nad tekstami to jestem na koncercie lub robię hałas ze swoim zespołem. Aha, bez swojej brody byłbym nikim. To samo tyczy się reszty redakcji.