Joey Jordison: „Byłoby wspaniale spotkać się ze Slipknotem i porozmawiać o reunionie”

0

Były członek Slipknota, Joey Jordison, wrócił niedawno do muzycznego świata. Z jednej strony jego fani muszą być bardzo zadowoleni – muzyk od razu przedstawił dwa swoje nowe zespoły: Sinsaenum oraz Vimic. Ten pierwszy, prezentujący bardziej ekstremalną odmianę metalu, współtworzony jest razem z basistą DragonForce, Frédérikiem Leclercq oraz między innymi Attilą Csiharemdobrze znanym wszystkim entuzjastom black metalu z występów w Mayhem. Druga kapela, Vimic, wykonuje nieco odmienne, lżejsze granie, a za mikrofonem stoi tam Kalen Chase Musmecci, który przez wiele lat jeździł w trasy z Kornem i odpowiadał za wokal wspierający oraz perkusjonalia.

Dlaczego więc fani powinni być zadowoleni jedynie z jednej strony? Druga jest bowiem nieco przykra. Joey udzielił kilku wywiadów, w których zdradził między innymi prawdziwą przyczynę zakończenia współpracy ze Slipknotem. Muzyk został dotknięty przez rzadką chorobę, zwaną „poprzecznym zapaleniem rdzenia”, która doprowadziła go niemal do utraty władzy w nogach. Jak wspomniał w jednej ze swoich wypowiedzi: „musiałem być wnoszony na scenę podczas mojego ostatniego koncertu Slipnkota”.

W najnowszym wywiadzie dla Metal Hammer Jordison poruszył kolejną istotną dla fanów kwestię – powrót do Slipknota. Perkusista wspomniał, że nie chciałby wykluczać swojego ponownego dołączenia do zespołu:

Mówiąc szczerze, nie próbuję być dramatyczny, ale jeśli ten temat zostałby poruszony, chciałbym, żebyśmy zeszli się ponownie. Chciałbym ich zobaczyć, uściskać i poczuć tę energię, którą mieliśmy, gdy byliśmy młodzi i głodni tego całego gówna.

To moi bracia. Uściskalibyśmy się, porozmawiali i porobili te same rzeczy, które robiliśmy zawsze. Potrafiliśmy siedzieć całymi nocami i snuć plany. Chciałbym ich spotkać osobiście. Jeśli by do tego doszło, byłoby wspaniale, jednak tylko czas pokaże, czy coś z tego wyniknie.

Joey został też zapytany o najnowszy album Slipknota, „.5: The Gray Chapter”, na którym za perkusją zasiada Jay Weinberg:

Słuchałem całej płyty wiele razy i uważam, że jest świetna. Brzmi czadowo i cieszę się, że zespół poszedł do przodu. Raduje mnie, że reszta wciąż podtrzymuje markę, bo to fani są zawsze najważniejsi.

Przypomnijmy, że Joey występował w Slipknocie od 1995 do 2013 roku. Oprócz obowiązków perkusisty, był on też jednym z głównych twórców materiału grupy. W 2014 roku wokalista zespołu, Corey Taylor, wyznał, że wyrzucenie Jordisona z zespołu było „jedną z najcięższych decyzji”, jakie kiedykolwiek podjął zespół.

Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

„There is a serpent in every Eden…”
Zakochany w „mainstreamowym” metalu, takim jak Lamb of God, Machine Head, Pantera czy Bathory. Do wielogodzinnych rozmów o ciężkiej muzyce potrzeba mi tylko piwa w ręku i dobrego towarzystwa.
Pewnie i tak spotkamy się kiedyś na jakimś koncercie, więc do zobaczenia!