Glenn Tipton (Judas Priest) o ,,Redeemer Of Souls”: „Chcieliśmy, aby ta płyta brzmiała jak album koncertowy”

1

Ben Smith z VH1.com przeprowadził niedawno ciekawy wywiad z członkami Judas Priest- Robem Halfordem, Glennem Tiptonem i Richiem Faulknerem.Najciekawsze fragmenty rozmowy tłumaczymy poniżej:

Halford na pytanie, co skłoniło ich do ponownego koncertowania, po tym, jak w 2010 roku Judas Priest ogłosiło swoją pożegnalną trasę, odpowiedział:

Więc, próbując rozjaśnić nieporozumienie, chciałbym, abyśmy znaleźli inne słowo niż „pożegnalna”, ponieważ próbowaliśmy wyjaśnić naszym wspaniałym fanom na całym świecie, że to nie była pożegnalna trasa. To było w zasadzie uczczenie wszystkiego, co kochaliście w Judas Priest.
Podczas trasy „Epitaph” graliśmy utwory z każdego naszego albumu studyjnego, te koncerty zawierały wszystko, co kochasz w płytach tej kapeli.
Chciałbym też powiedzieć, że nie wybierzemy się więcej w tak obszerną, długą podróż. Dwa lata to długi czas dla każdego. Wciąż mamy zamiar koncertować i jesteśmy wyjątkowo podekscytowani, ponieważ zamierzamy wspierać teraz nasz nadchodzący album, ,,Redeemer Of Souls”.

Na pytanie, co takiego jest w muzyce heavy metalowej, że po tylu latach ona wciąż ich ekscytuje, Tipton odpowiedział:

To ogólna miłość do Judas Priest, jak również do heavy metalu. Wiesz, na przestrzeni lat wiele zespołów wyparło się tej etykiety, gdy niemodnym stało się bycie heavy metalowym. Zawsze nas to intrygowało. My cały czas byliśmy dumni z bycia heavy metalową kapelą i myślę, że fani potrafią to dostrzec. Oni wiedzą, gdy jesteś szczery, a my kochamy wychodzić i grać w naszym heavy metalowym stylu.

Faulkner dodaje:

Niesamowitym jest być najnowszym członkiem zespołu, który nie ma jeszcze za sobą 40-letniej kariery. Wspaniałe jest to poczucie jedności i rodziny, które doświadczasz każdej nocy razem z fanami. Jest to ekscytujące dla każdego, który jest częścią tej rodziny, społeczności, bractwa, klanu, jakkolwiek chciałbyś to nazwać, a my wszyscy jesteśmy tacy sami. Każdy z nas uwielbia metal w takim samym stopniu.

Zespół mówił też o tym, co artystycznego chciał osiągnąć przy okazji nadchodzącego albumu. Halford:

Nigdy nie siadaliśmy i nie planowaliśmy z góry tego, co zamierzamy zrobić. To wielka nieskazitelność muzyki Priest. To wychodzi z naszego serca. Siadamy po prostu z masą gitar, a riffy zaczynają się tworzyć, razem dokładamy do nich melodie wokalne i tak dalej. Wychodzi to więc z bardzo czystego źródła.
Myślę, że po ,,Nostradamusie”, naszym pierwszym concept albumie, pojawiła się okazja, dzięki której świetnie zorganizowaliśmy czas, ale od tego momentu upłynął wystarczająco długi okres, abyśmy mogli potwierdzić, kim jesteśmy – klasycznym, brytyjskim, heavy metalowym zespołem. Z tą myślą w głowie metal zaczął ryczeć, a my poczuliśmy, że wszystkie te utwory z ,,Redeemer Of Souls” potwierdzają oświadczenie o tym, czym chce być ten zespół w świecie heavy metalu.

Tipton również zabiera głos:

Chcieliśmy, aby ta płyta brzmiała jak album koncertowy . Wszystkie gitary brzmią tak, jakby grały zaraz obok ciebie. Perkusja nie jest zaprogramowana, ona gra. Uprościliśmy wokal Roba i obcięliśmy go z efektów do minimum, chcieliśmy po prostu grać. Judas Priest jest przede wszystkim świetnym zespołem koncertowym i to jest tym, co chcieliśmy osiągnąć w studiu.

Cały wywiad przeczytacie pod tym linkiem. Niedawno pisaliśmy też o singlu ,March Of The Damned’, który promuje nadchodzący album Judas Priest.

Glenn Tipton (Judas Priest) o ,,Redeemer Of Souls" : "Chcieliśmy, aby ta płyta brzmiała jak album koncertowy"

Udostępnij to

O autorze

Rafał Stempień

Headbang motherfucker.