David Draiman (Disturbed) o tym dlaczego przerwa była dobra dla fanów

0

Kilka dni temu, w wielkim stylu i skrzętnie ukrywając swój sekret, Disturbed powróciło do świata ciężkiej muzyki prezentując nowy singiel ‚The Vengeful One’ i zapowiadając nowy album „Immortalized”. Teraz muzycy ujawniają jak wyglądała praca nad albumem i jak udało im się utrzymać wszystko w tajemnicy.

Po czterech latach hibernacji czeka nas nowe rozdanie od Amerykanów, a wokalista David Draiman wyjawia dlaczego, według niego, tak długa przerwa była dobra zarówno dla zespołu, jak i dla fanów:

Nie tylko ty, ale także twoi fani przyzwyczajają się do widzenia cię co dwa lata i do dostania nowej płyty co drugi rok, a to może być za dużo. Myślę, że chcieliśmy powrócić do robienia z tego wydarzeń i upewnienia się, że jesteśmy tak głodni nowej muzyki jak powinniśmy i jak fani zasługują na to. Ta płyta, i to jak czuliśmy się podczas grania, to będzie bardzo oczywiste dla wszystkich.

Z kolei, gitarzysta zespołu Dan Donegan powiedział The Pulse Radio o tym jak współpracowało im się z nowym producentem Kevinem Churko:

Myślę, że potrzebowaliśmy… chcieliśmy tego. Chcieliśmy w szczególności mieć czas dla siebie, zrobić sobie tę długą przerwę by powrócić z czymś co będzie brzmiało trochę świeżej. To będzie pięć lat pomiędzy dwoma albumami, dobrze mieć także nowy element w procesie produkcji, takie rzeczy popychają nas i wyzywają do podnoszenia poprzeczki.

Prace nad albumem rozpoczęły się w styczniu 2014 roku, kiedy Draiman, Donegan i perkusista Mike Wengren spotkali się na kolacji w rodzinnym mieście Chicago. Wkrótce potem, bez powiadamiania przyjaciół, rodzin czy wytwórni, trójka rozpoczęła latać w tę i z powrotem pomiędzy domowymi studiami – tak wyglądał proces pisania albumu, był to jednocześnie pierwszy czas od 2001 roku, kiedy muzycy pisali wspólnie.

Draiman tak wspomina ten czas:

Wymagało to od nas dużego wysiłku by utrzymać wszystko w tajemnicy. To był ból i męczarni i białe kłamstwa, oszustwa i nieujawnione umowy. Jak wyjaśnisz przyjaciołom i rodzinie, że wyjeżdżasz z domu na cztery miesiące do [studia nagraniowego w Las]Vegas? Wymyślić coś co sprawi, że jesteś z siebie dumny i jednocześnie nie możesz nikomu o tym powiedzieć, ani nic zagrać. To było dla nas jak tortury, wierzcie mi.

Donegan dodaje, że w pewnym momencie było „bardzo blisko” ujawnienia spisku, kiedy pod koniec sesji nagraniowych, w Mandalay Bay Resort And Casino, gdzie przebywali razem z Wengrenem odbywał się konwent radiowy:

Wymykaliśmy się oddzielnie, chodziliśmy różnymi drzwiami żeby tylko nikt nas razem nie zobaczył, nie rozpoznał i nie odkrył naszej przykrywki. Jakimś cudem nam się to udało.

A dlaczego w ogóle muzycy zdecydowali się by trzymać powrót w tajemnicy? Odpowiada Donegan:

Skoro nie mieliśmy ograniczeń czasowych względem tego przedsięwzięcia nie chcieliśmy mówić o nim zbyt wcześnie. Chcieliśmy zobaczyć jak będzie przebiegał sam proces i nie chcieliśmy by ludzie podkręcali atmosferę i patrzyli na nas przez mikroskop w trakcie pracy.

Na nowej płycie ma się znaleźć 15 nowych kawałków – 12 na albumie i 3 dodatkowe w edycji deluxe. Krążek zawierał będzie także cover popularnego ‚The Sound Of Silence’ Simona & Garfunkela. Nie znamy jeszcze planów kapeli odnośnie trasy promocyjnej nowej płyty.

Udostępnij to

O autorze

potworzbagien

Co tu dużo mówić, kocham muzykę. Od Mety przez Rudego po System i Mansona. Uwielbiam odnajdywać perełki wśród młodych zespołów takich jak Avatar czy Reignwolf, wielką miłością pałam również do naszych rodzimych Kabanosów. Zaraz będzie ciemno!