Dave Mustaine o Big Four: "Chciałbym to znów zrobić, ale wszyscy musieliby wyrazić na to zgodę"

0

W przeprowadzonym przez Kaaos TV wywiadzie podczas festiwalu Qstock w finlandzkim Oulu, frontman Megadeth Dave Mustaine, powiedział, że nie ma „nic przeciwko” ponownej trasie z Metallicą, Slayerem i Anthraxem w ramach Wielkiej Czwórki. W rozmowie gitarzysta powiedział także o tworzeniu nowego materiału, istocie punk rocka i czy wszystkie kawałki Megadeth powinny być skomplikowane. Najciekawsze fragmenty rozmowy tłumaczymy poniżej.

Dave Mustaine o tym, czy jest otwarty na możliwość ponownego występowania z Big Four:

Słuchaj, jestem otwarty na granie. Tak naprawdę nie dbam o to z kim gram. Mieliśmy niezły ubaw i myślę, że fani też. Najważniejsze jest, żeby fani dobrze się bawili. Nie mam nic przeciwko temu, ale jest wiele zmiennych na to wpływających. Masz te wszystkie obozy wewnątrz Big Four.

Myślę, że byłoby wspaniale zagrać  w tym składzie troszkę więcej, ale jest też piękno w tym, że było to coś specjalnego i by tego nie powtarzać, aby ludzie którzy już na takim koncercie byli, mieli świadomość, że to było coś fantastycznego. Wiesz, jeżeli meteoryty spadałyby każdej nocy to po jakimś czasie powiedziałbyś: „O, kolejny meteoryt.” Jest coś wyjątkowego w tym, że coś jest rzadkością.

Więc chciałbym to znów zrobić, ale wszyscy musieliby wyrazić na to zgodę.

O pracy nad ponad 130. pomysłami na kawałki, którymi ostatnio się chwalił:

[Te pomysły – przyp. red.] to niewielkie fragmenty [na obecną chwilę]. Nie są to całe utwory. Jedynie poszczególne części.

Gdy popatrzysz wstecz na czyjąś karierę, która jest równie długa jak nasza – ponad 30 lat – widać, że bardzo przypomina ona mapę drogową; możesz zobaczyć jak zespół zmieniał się oraz ewoluował. I chociaż czasami zbaczaliśmy odrobinę w lewą, bądź prawą stronę, to zawsze pozostawaliśmy na drodze i myślę, że materiał który podoba mi się bardziej to zawiłe granie na gitarze.

Kiedy robisz kawałki do gier lub filmów i tym podobnych rzeczy, to muszą one być przygotowane w specjalny sposób, a gdy odniesiesz mały sukces w amerykańskim radiu to producent chce byś odnosił jeszcze więcej sukcesów. I jeżeli chcesz osiągnąć sukces są pewne rzeczy nad którymi i z którymi musisz pracować.

Jeżeli chodzi o mnie, to myślę, że nie powinienem już dłużej przejmować się radiem, filmami i grami, lecz po prostu graniem muzyki, której chciałbym słuchać, która sprawi, że będę bardziej szczęśliwy.

O tym co zadecyduje o przekształceniu jednego ze 130. pomysłów w pełen utwór:

Nie ma w tym jakiejś wyższej matematyki. To po prostu w taki sposób się dzieje. Czasami słyszę riff i wiem, że jest na tyle mocny, iż mogę oprzeć na nim cały kawałek. I wtedy bierzesz drobne fragmenty, umieszczasz je na początku kawałka, robisz z nich przejścia… Nieraz zdarza się, że coś napiszesz i wiesz, że to pasuje na refren. Następnym razem tworzysz coś co jest podobne do refrenu i oczywistym jest, że będzie to zwrotką.

Często jeżeli chodzi o nas, mamy takie kawałki jak ‚Holy Wars’, którego pełna nazwa brzmi  ‚Holy Wars… The Punishment Due’ o czym ludzie zapominają, gdzie mamy tak naprawdę dwa utwory. ‚Holy War’ nie jest po prostu pojedynczym wałkiem. I myślę, że to jest właśnie pięknem utworów z tej płyty [„Rust In Peace”]. Mamy już jeden kawałek ‚Why We Lie To You’, który taki właśnie będzie. Płynie przez mniej więcej połowę jego trwania, po czym zmienia się w prawdziwy hardcore.

W pewnym sensie hardcore i speed metal są podobne, choć nie aż tak bardzo. Więc, gdy przechodzisz od grania metalowo brzmiącej ścieżki do innego rodzaju agresji, to jest to naprawdę świetne, bo pokazuje, że posiadamy także inne style grania.

O tym, czy Megadeth zawsze stara się, by ich kawałki były skomplikowane:

Czasami utwór musi być prostolinijny, tak jak ‚Skin O’ My Teeth’. ‚Symphony Of Destruction’, też jest prosty. Inne kawałki takie jak ‚Devil’s Island’, ‚Architecture Of Aggression’ i podobny do tego materiał, muszą mieć wiele zwrotów i zmian. I najbardziej podoba mi się w moim stylu pisania to, że coś mnie zainspirowało, ktoś na mnie wpłynął.

Byłem punk rockowcem, będąc jeszcze dzieciakiem. Punk rock, chociaż jest bardzo prosty, ma w sobie energię, jest w nim agresja, bo będąc punkami nie lubimy władzy, nie lubimy establishmentu i rozmawiamy o niesprawiedliwości i rzeczach, które mają dla nas znaczenie. I myślę, że to jak w większości wyglądaliśmy wzięło się z tego, że po prostu nie chcieliśmy się dostosować, chcieliśmy w ten sposób wyrazić samych siebie. Dlatego większość z nas nosiła agrafki, żyletki, irokezy, Dr. Matrensy i całą resztę.

Ale dla mnie to co się dzieje teraz, czyli granie metalu, jest komfortowe. Bo jest w nim sporo z punk rockowej postawy, pomijając proste struktury akordowe.

O ogólnym kierunku muzycznym nowego albumu Megadeth:

Wiem co chcę zrobić. I choć powtarzałem raz za razem, że „to będzie coś ciężkiego” i „to będzie coś szybkiego”, to później okazywało się, iż  materiał taki nie był. Bo wchodząc do studia z ludźmi z którymi pracujesz słyszysz od nich: „Cóż, to dobry wałek, zróbmy go. Przyspiesz tutaj, spowolnij tam, przedłuż to.” I to o czym opowiadam ci dzisiaj może się kompletnie zmienić. To tak jakby powiedzieć: „Chce mieć dziecko” i skończyć z trojaczkami. Nie można przewidzieć, co z tego wszystkiego wyjdzie.

Całość wywiadu można zobaczyć w materiale poniżej.

www.youtube.com/watch?v=vYlU7FcpIh4

Udostępnij to

O autorze

materonin

Sierżant rezerwy, spawacz i wokalisto-basista kapeli Heat Affected Zone. Jestem wyznawcą Dio oraz zwolennikiem grania, słuchania, podnoszenia i picia ciężkich rzeczy. Żeruję w mosh pitcie i wciągam kofeinę. „Second sun is rising to eclipse the first” STAY HEAVY! \m/