Bruce Dickinson (Iron Maiden): „Album ‚Iron Maiden’ brzmi okropnie”

0

Obecny wokalista zespołu, choć najbardziej kojarzony z Iron Maiden, wcale nie był w grupie od początków jej działalności. Dołączył dopiero przy nagrywaniu trzeciego albumu – „The Number of the Beast”. W wywiadzie z Irish Times Bruce odniósł się do pozostałych dwóch płyt, które poprzedzały to dokonanie, a nagrane zostały z  Paulem Di’Anno. Jedną z nich Dickinson bardzo lubi, natomiast drugą krytykuje. Dlaczego?

„The Number of the Beast” był albumem, który tak naprawdę wylansował zespół na światowej scenie. Mimo to dwa pierwsze dokonania były bardzo dobre, bardzo udane. „Killers” jest szczególnie moim ulubionym. Brzmi tak, jak powinna brzmieć pierwsza płyta. W rzeczywistości jednak było tak, że Steve Harris chciał, aby Martin Birch, który pracował z nimi przy drugim albumie, produkował ten krążek, jednak nie zaprosili go do współpracy, bo myśleli, że nie będzie zainteresowany. Steve zawsze żałuje tej produkcji, która nie dorównuje według niego tej na „Killers”. Jak na ironię, ludzie myśleli po debiutanckim wydawnictwie, że Iron Maiden jest trochę punkowym zespołem, bo ta płyta brzmi okropnie. [Śmiech] Po ukazaniu się drugiego krążka ludzie pomyśleli, że grupa nieco wygładziła brzmienie. Iron Maiden nigdy nie miało być punkowym zespołem. Steve nienawidził punka. Ja nie miałem tak skrajnej opinii, ale jednocześnie nie było to coś dla mnie. Nie chciałem być ograniczany przez brak muzycznej ambicji.

Udostępnij to

O autorze

Muzyka od zawsze była niezwykle ważną częścią mojego życia. Kiedy poznałam jej rockowo-metalowy świat, kompletnie przepadłam. Mój gust jest dość zróżnicowany, ale to jednak ten rodzaj muzyki gra mi w duszy i płynie w moich żyłach.