Brann Dailor (Mastodon) o problemach dotykających śpiewających perkusistów

0

Nie ma co ukrywać. Widok śpiewającego perkusisty to wciąż rzadkość. W rozmowie z WRIF Brann Dailor z Mastodon opowiedział o tym, jak daje rade połączyć śpiewanie z grą na perkusji.

To jak śpiewanie do ściany dup! Przez cały koncert muszę oglądać tyłki moich kolegów z zespołu.

Rozumiem, że to dla ludzi nieco wkurzające i dziwne, kiedy słyszą, że ktoś śpiewa, ale go nie widzą. Myślą wtedy „Co się dzieje, kto to śpiewa? Nawet nikogo nie widzę…”. To ja, jestem tutaj – Phil Collins wersja 2.0!

Zawsze byłem wokalistą. Śpiewałem od najmłodszych lat, byłem w szkolnym chórze, ale mój głos nigdy naprawdę nie pasował do muzyki. Jednak zawsze miałem pomysły na teksty i linie melodyczne.

Gdy zaczynam grać bardziej rockowo, to mój wokal dopasowuje się do muzyki, zwłaszcza progresywnej części. Myślę, że mój głos przypomina ludziom o stylu śpiewania z lat 70.

Gdy chwytam za mikrofon, to czuję nie tylko radość, ale też mam wrażenie, że śpiewam i ćwiczę na orbitreku jednocześnie. Na początku sprawia to wiele kłopotów, ale teraz już czuję się z tym komfortowo i daję z siebie wszystko.

Brann Dailor już w lipcu zaprezentuje się w Polsce wraz z kolegami z Mastodon.

Udostępnij to

O autorze

Jestem na tym pięknym etapie, kiedy każdego dnia poznaję coś nowego, co ubarwia moje życie. Z zamiłowaniem do klasycznego heavy metalu stopniowo poszerzam swoje horyzonty.