Recenzja miscenium rockowego „Łajza”

0

Przez ostatnie 24 miesiące spektakl „Łajza” gościł na deskach Teatru Muzycznego w Łodzi. O sukcesie miscenium rockowego świadczą z pewnością wyprzedane do ostatniego miejsca spektakle, gościnna wizyta w Sali Kongresowej oraz patronat Narodowego Centrum Kultury. Po 2 latach przyszedł czas na podsumowania, gdyż obecnie nie są planowane następne występy pod tym tytułem.

Recenzja miscenium rockowego "Łajza"

Łajza to spektakl opowiadający o wszelkich aspektach życia – od miłości do nienawiści, od przyjaźni do zdrady. Osadzona w miejskich realiach historia bardzo szybko okazuje się dla widza znajoma. Szczególnie natomiast trafia do mieszkańców Łodzi, rodzinnego miasta zespołu Normalsi. Widowisko wyreżyserowane przez Artura Żymełkę to także opowieść pozwalająca na własne interpretacje. Widzowie wprowadzani są w ponury, niezwykle tajemniczy klimat i w dużej mierze to od nich zależy jak daleko na tej ścieżce zawędrują. Scena przedstawia bowiem wiele niejednoznacznych sytuacji.

Choć głównym prowodyrem całego zamieszania jest wspomniany wcześniej Żymełka, to punktem centralnym spektaklu są teksty Normalsów. Ich autorzy – lider zespołu Piotr Pachulski oraz jego brat Arek – nie tworzyli liryków jako jednej, złożonej koncepcji, ale z pewnością stworzony scenariusz jest spójny. Twórczość łódzkiego zespołu została dogłębnie przeanalizowana, co zaowocowało stworzeniem intrygującej historii.

Normalsi prezentują się w Łajzie grając ponad tancerzami, obserwując wydarzenia z dachu (np. jednej z łódzkich kamienic). Ich twórczość to połączenie brudnych, kojarzących się z grungem dźwięków oraz poetyckich tekstów. Muzyka rockowa to tylko jedno oblicze spektaklu. Doskonale uzupełnił ją znany ze współpracy z zespołem Hunter, Michał Jelonek. Na deskach Teatru Muzycznego w Łodzi skrzypek połączył swoje rockowe oblicze z twórczością Bacha. Pomiędzy muzykami odczuwalna była chemia. Miejmy nadzieję, że pozytywna energia zaowocuje wspólnym wydawnictwem. Póki co zadowolić się musimy materiałem „Łajza – Live Soundtrack (2013)”.

Recenzja miscenium rockowego "Łajza"

Taką samą różnorodnością określić można także tancerzy – Łajza to z jednej strony balet, a z drugiej taniec nowoczesny. To tancerze zabierają nas w podróż tytułowego bohatera. Na nudę narzekać z pewnością nie można, gdyż co chwilę pojawiają się nowi aktorzy. Wcielają się oni w przeróżne role – od striptizerek z ulicy Wschodniej, przez lekarzy w białych kitlach po policjantów w komisariacie. Spektakl Łajza to emocjonująca podróż wypełniona walką oraz nadzieją.

Z punktu widzenia rockmana warto podkreślić walory dźwiękowe jakie panowały w Teatrze Muzycznym w Łodzi. Tak dobrze nagłośnione koncerty nie są bowiem w naszym kraju zasadą. Rzężący bas, psychodeliczne gitary oraz jelonkowe skrzypce – „Łajza” to prawdziwa uczta dla rockowego ucha. Fani Normalsów ze smakiem odebrali takie hity jak ‘Patologia’, ‘Drabina’ czy ‘Nie ma mowy’.

Droga długa, a wódka czysta
Myśli kłębią się niezdrowe
Na łapówkę cztery trzysta
I bolesna drzazga w głowie
Czy to życie jest już w piachu
Szpital szczerzy kły złowrogo
Ktoś ten smutny zamek strachów
Nazwał ciąży patologią

Wyróżnienie dla Łajzy należy się dzięki opisanej przeze mnie różnorodności. Docenić należy wydarzenie, które łączy pokolenia. Na przygotowany przez łódzki Teatr Muzyczny spektakl tłumnie przybywali dżentelmeni w garniturach i odziani w rockowe koszulki młodzieńcy. Sytuacja ta porównana może zostać do spektaklu Jesus Christ Superstar.

Warto było zaufać koncepcji misterium na współczesnej scenie. Obecnie pozostaje natomiast czekać na wydawnictwo DVD dokumentujące spektakl, kolejną płytę Normalsów…oraz powrót „Łajzy” na scenę. Jest to bowiem wydarzenie niekonwencjonalne i szkoda byłoby nie wykorzystać jego potencjału jeszcze bardziej.

Foto. Michał Matuszak

Udostępnij to

O autorze

Piotr Wasilewski

Księżyc milczy piotrek665