PJ Harvey: Relacja z koncertu na Torwarze [12.10.2016]

0

2016 jest niezwykły dla polskich fanów PJ Harvey. Wokalistka wystąpiła w tym roku w Polsce już dwa razy, pomimo że wcześniej przez 20 lat kariery udało jej się zagrać u nas tylko jeden koncert.

Po magicznym występie na tegorocznym Openerze Brytyjka nie kazała na siebie długo czekać. Po zakończeniu letniej festiwalowej trasy przyszedł czas na odwiedzenie hal w europejskich miastach. Przystanek w Warszawie był dopiero trzecim, po dwóch wcześniejszych w Danii. Mimo że okoliczności już inne, niewiele się zmieniło jeżeli chodzi o sam występ w porównaniu z tym czerwcowym. Polly wciąż intensywnie promuje swój ostatni album „Hope Six Demolition Project” i wciąż jest w doskonałej formie. Jej koncerty przybierają formę dobrze wyreżyserowanego spektaklu, dlatego dobór repertuaru również pozostał prawie nietknięty.

IMG_0584

Bez zbędnego supportu, parę minut po wyznaczonym czasie, czyli 20:30, na scenie pojawiła się Polly w towarzystwie dziewięciu muzyków przy wybijanym na werblach marszowym rytmie. Sięgnęła po saksofon i jako pierwsze, tak jak w Gdyni, wybrzmiało „Chain of Keys”. Po jazzowym wprowadzeniu artystka podeszła powolnie do mikrofonu, by przedstawić swoją dramatyczną opowieść na temat tego, co widziała podczas podróży do Kosowa, która m.in. zainspirowała tematykę nowej płyty. Harvey już na przedostatniej „Let England Shake” zmieniła tematykę swych piosenek, która teraz obraca się o obserwacje światowych wydarzeń. Dobrym przykładem jest również singlowa „The Community of Hope”, krytykująca sytuację w Waszyngtonie, a jednocześnie chyba najbardziej przebojowa na albumie.

IMG_0615

Nowe utwory spotkały się z bardzo dobrym przyjęciem. Można tęsknić za bardziej rockowym wcieleniem PJ, choć z drugiej strony trzeba docenić ciągły rozwój i chęć artystycznych poszukiwań. W pierwszej części koncertu najcieplej zostały przyjęte jednak wcześniejsze „Let England Shake”, „The Words That Maketh Murder” oraz „This Glorious Land”, które wraz z „A Line in the Sand” wprowadziły magię i nastrój, który udaje się wytworzyć tylko wielkim, charyzmatycznym artystom. Doskonałe wykonania i aranżacje dzięki bogactwu instrumentów oraz bezbłędny, mocny głos PJ Harvey rzeczywiście imponowały. Pod koniec koncertu wreszcie pojawiły się długo wyczekiwane, starsze utwory. Podobnie jak na Festiwalu Opener wybór padł na ostry, garażowy „50ft Queenie”, który był kontrastem dla wcześniejszych bardziej wysmakowanych kompozycji oraz „Down by the Water” oraz „To Bring You My Love” z klasycznej płyty z 1995 roku. Podstawowa część wieczoru zakończyła się – również tak jak 3 miesiące wcześniej – nuconym przez cały zespół „River Anacostia”.

IMG_0636

Na bis Polly wybrała na szczęście już inne utwory, niż w Gdyni. Na pierwszy ogień rarytas wykonywany ostatnio prawie 20 lat temu – cover świeżo upieczonego noblisty Boba Dylana, „Highway 61 Revisited”, oczywiście w wersji odpowiednio podrasowanej przez ścianę hałaśliwych gitar. Następnie miał zostać wykonany „The River”, lecz Polly miała problemy z rozpoczęciem utworu i zespół przeszedł od razu do jednego z katalogu intymnych staroci – „Is This Desire?”. Jak widać nawet podczas tak perfekcyjnie zaplanowanego show może zdarzyć się jakaś wpadka, która jednak została potraktowana z humorem przez muzyków, jak i publiczność.

IMG_0652

Ten wieczór na pewno zostanie na długo w pamięci wszystkim, którzy zdecydowali się spędzić go w wyjątkowym towarzystwie PJ Harvey i jej muzyków. Po raz kolejny jestem pod wrażeniem osobowości i artystycznej pewności siebie Polly oraz doskonale przygotowanego występu. W końcu nie każdy wykonawca jest gotów zaprezentować w całości swoją ostatnią płytę, a cały koncert oprzeć głównie na nowym materiale z ostatniego okresu twórczości. Oszczędne światła oraz prosta, elegancka scenografia i przemyślane, teatralne gesty dopełniły i pozwoliły odczuwać tę piękną muzykę w sposób jeszcze bardziej emocjonalny.

1. Chain of Keys
2. The Ministry of Defence
3. The Community of Hope
4. The Orange Monkey
5. A Line in the Sand
6. Let England Shake
7. The Words That Maketh Murder
8. The Glorious Land
9. Written on the Forehead
10. To Talk to You
11. Dollar, Dollar
12. The Devil
13. The Wheel
14. The Ministry of Social Affairs
15. 50ft Queenie
16. Down by the Water
17. To Bring You My Love
18. River Anacostia

Bis:
19. Highway 61 Revisited (Bob Dylan cover)
20. Is This Desire?

Zdjęcia: Kate van Dalls

Udostępnij to

O autorze

Michał Dudek

Gdy w wieku 11 lat poznał "Nevermind" Nirvany, nic nigdy nie było już takie samo. Od tamtej pory pozostaje niezmiennie wierny swojej jedynej prawdziwej miłości - muzyce rockowej. Od 16 lat jeździ na koncerty, kolekcjonuje płyty, potrafi wymienić chronologicznie wszystkich członków The Fall. Zapatrzony w największych, ich wzorem pragnie rozsiewać... dobrą rockową nowinę!