Katatonia: Relacja z koncertu w Krakowie [06.10.2016]

0
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Katatonia – występowanie zwiększonej lub zmniejszonej aktywności ruchowej.

Powyższa definicja, przywołana w kontekście występów Szwedów z Katatonii w Polsce, może być interpretowana dwojako. Zespół zagrał w Polsce przez trzy wieczory: 4 października w Gdańsku, 5 października w Warszawie i 6 października w Krakowie. Mnie przypadło wziąć udział w ostatnim wydarzeniu, które odbyło się w klubie „Kwadrat”. Promowano płytę „The Fall Of Hearts”, jednakże w setliście nie brakowało utworów z „The Great Cold Distance” czy „Night Is the New Day”.

20161006_204844

Muzycy, znani z powściągliwych choreografii, nadrabiali kunsztem i umiejętnościami. Jonas Renkse, wokalista z grzywą bujnych włosów zasłaniających całą twarz, dbał także o należyty kontakt z publiką. Nie był przesadnie rozgadany, ale doskonale wiedział kiedy i jak skomplementować widzów. Przedstawił także nowych członków zespołu – Daniela Moilanena oraz Rogera Öjerssona. Fani, których rozgrzał support – w tej roli VOLA i Agent Fresco – już od samego początku występu dawali upust swojej energii. Co jak co, ale widać było, że formuła koncertu przypadła im do gustu. Mnie trochę mniej.

W opisanej przeze mnie recenzji nowej płyty „The Fall Of Hearts” porównałem nową Katatonię do spaceru przez Skandynawię. Koncert przypominał raczej spływ rzeką Åreälven, zwieńczony upadkiem z wodospadu Tannforsen. Zaprezentowane aranżacje, nawet dość spokojnych utworów, były przepełnione drapieżnością i przesterem. Odpowiedź, czy to dobrze czy nie, zależy już od Was samych.

Od momentu zagrania „Soil’s Song” – aż do końca bisów – w klubie panowała ognista atmosfera, chociaż część publiki zdecydowanie przesadzała z ekspresją własnych emocji. Pochwalić należy jednak brak telefonów (czy też, o zgrozo, tabletów) robiących miliony zdjęć i nagrywających koncert w miernej jakości.

20161006_211208

Na plus wypadły zagrane wersje „Serein” (to mój faworyt z nowej płyty) oraz „My Twin”, brzmiące tak jak zagrane zostało na krążku. Rozczarował mnie brak „The Racing Heart”, które zagrane zostało w Gdańsku i słabo wykonana wersja „For My Demons”. Utwory zagrane na koniec, czyli klasyki Katatonii – „Lethean” i „July” – sprawdziły się doskonale. Godne zakończenie koncertu.

Warto zobaczyć Katatonię na żywo, ale jest to raczej jednorazowe doświadczenie.

  1. Last Song Before the Fade
  2. Deliberation
  3. Serein
  4. Dead Letters
  5. Day and Then the Shade
  6. Serac
  7. Teargas
  8. Criminals
  9. The Longest Year
  10. Evidence
  11. Soil’s Song
  12. Old Heart Falls
  13. For My Demons
  14. Leaders
  15. In the White
  16. Forsaker
  17. Ghost of the Sun
  18. My Twin
  19. Lethean
  20. July

Katatonia

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.
Udostępnij to

O autorze

Michał Koch

Niespełniony paleontolog i największy fan Pearl Jam w Polsce - tak mogę powiedzieć o sobie. W dzień pracuję w branży PR, w nocy zamieniam się w rock n’ rollową bestię. Namiętnie jeżdżę na koncerty i nieustannie planuję jak rozdysponować budżet, by zobaczyć jak najwięcej gigów. Z chęcią podejmę pracę jako wiedźmin.