Jack White: Relacja z koncertu w Krakowie [10.10.2018]

0

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Wczoraj Jack White zakończył mini-trasę po Polsce wspaniałym koncertem w krakowskiej Tauron Arenie.

Koncert stanowił zwieńczenie serii 4 występów artysty w Polsce. Wcześniej White odwiedził: Gdynię, Poznań i Warszawę. Naszą relację z pierwszego koncertu możecie przeczytać tutaj.

Przed gwiazdą wieczoru, podobnie jak dzień wcześniej na warszawskim Torwarze, zaprezentowała się polska grupa HAŃBA! wykonująca muzykę z pogranicza punk rocka i folku. Odnośnie supportu nie miałem absolutnie żadnych oczekiwań, jednak panowie z Krakowa bardzo pozytywnie mnie zaskoczyli. Zespół w swych utworach opowiada o przedwojennej Polsce a większość tekstów oparta jest o wiersze międzywojennych poetów. Podczas krótkiego występu grupa wywiązała się z zadania rozgrzewając publikę i wprowadzając ją w specyficzny klimat lat 30. XX wieku.

Ok. godziny 21:00 wnętrze Tauron Areny wypełniły niebieskie światła, a na scenie kolejno zaczęli pojawiać się muzycy: perkusistka Carla Azar, basista Dominic Davis oraz dwójka klawiszowców: Neal Evans i Quincy McCrary. Po kilku minutach wspólnego jammowania, na scenę wkroczył sam Jack White.

Obecna trasa promuje najnowsze solowe wydawnictwo pt. „Boarding House Reach”. Podczas koncertów mogliśmy, więc usłyszeć również utwory z tej płyty. Na pierwszy ogień poszedł chwytliwy ‘Over and Over and Over’ w ekspresowym tempie porywając do góry krakowską publiczność zgromadzoną pod sceną. W dalszej części muzycy serwowali także inne kompozycje z owego albumu: zakręcone ‚Corporation’, ‚Ice Station Zebra’, ‚Why Walk a Dog?’, a także świetnie wykonane ‚Connected by Love’.

Wydanie „Boarding House Reach” nie oznacza bynajmniej usunięcia z setlisty starszych kompozycji. White chętnie sięgał po takie utwory jak: ‚Lazaretto’, ‚Freedom at 21’, ‚Blunderbuss’, ‚High Ball Stepper’ ze swoich wcześniejszych solowych płyt. Każdy odpowiednio zmodyfikowany i rozbudowany o dodatkowe partie. Na szczególną uwagę zasługuje znakomita, według mnie, interpretacja ‚Love Interruption’ z albumu „Blunderbuss” z 2012 roku, mająca o wiele więcej energii od i tak żwawego już oryginału. Nie zabrakło także kawałków z repertuaru zespołów, których White jest, lub był częścią. W głównej mierze były to utwory The White Stripes, ‚Dead  Leaves And The Dirty Ground’  i chwytającym za serce ‚We’re Going To Be Friends’ na czele. Fani mieli także okazję usłyszeć jeszcze bardziej zwariowaną od oryginału wersję ‘I Cut Like A Buffalo’ The Dead Weather.

Jednak prawdziwe szaleństwo rozpoczęło się…na koniec. Po rewelacyjnym wykonie ‘Steady As She Goes’ White zniknął ze sceny, by po dłuższej chwili wrócić na nią z impetem. Ku uciesze widowni muzyk założył na siebie kurtkę, którą dostał w prezencie od polskich fanów przed koncertem w Gdyni. Występ trwał jeszcze dobre pół godziny. Po zagraniu 5 utworów na bis (w tym ‘Icky Thump’ oraz wspomniane wcześniej ‘Ice Station Zebra’ i ‚Connected by Love’ ) nastąpił wielki finał w postaci Seven Nation Army – największego hitu The White Stripes. Ekstremalnie energiczne wykonanie w połączeniu z kilkoma tysiącami fanów skandujących głośne „ooo” robi olbrzymie wrażenie. Nie bez powodu to właśnie ten utwór od lat śpiewany jest na przeróżnych imprezach sportowych.

Występ Jacka White’a jest czymś co trzeba zobaczyć na własne oczy. Polecam nawet koncertowym wyjadaczom, którzy myślą, że widzieli już wszystko. To co White wyprawia na scenie, ciężko nawet nazwać koncertem. Całość przypomina 1,5 godzinny recital z dużą dozą improwizacji. Nie można być pewnym niczego (no może poza finałowym ‘Seven Nation Army’, którym muzyk od lat zwieńcza swoje występy). Nieprzewidywalność, brak ustalonej stałej setlisty, a także atrakcja w postaci zakazu korzystania z telefonów (urządzenia zamykane były w specjalnych futerałach już podczas wejścia do obiektu) pozwalają cieszyć się koncertem w 100%, bez tracenia czasu na spoglądanie w ekran smartfona. Kontrowersyjne ograniczenie okazało się strzałem w dziesiątkę i nie zdziwiłbym się, gdyby w kolejnych latach coraz więcej artystów decydowało się na taki ruch.

Jack White at Tauron Arena, Kraków, Poland Setlist

Podczas ostatnich 4 koncertów w naszym kraju Jack White po raz kolejny udowodnił, że jest artystą totalnym, potrafiącym każdej nocy dać oryginalne, w żaden sposób niepowtarzalne show. Wspaniały odbiór polskiej publiczności zdecydowanie podobał się zarówno White’owi jak i wspomagającym go muzykom, możemy więc być prawie pewni, że jeszcze nas odwiedzi. Jeśli nie solo to może z planującym przyszłoroczną reaktywację The Raconteurs ?

Udostępnij to

O autorze

Miłośnik Thrashu i klasycznego Heavy Metalu. Nie pogardzi także dobrym rockiem, a nawet lżejszymi brzmieniami. Fan Metalliki odkąd tylko sięga pamięcią. Absolutnie zakochany w „...And Justice for All" i prawdopodobnie największy na świecie fan Black Sabbath.