Aerosmith Rocks Donington: Wrażenia z pokazu kinowego [25.05.2015]

2

25 maja w sieci Multikino mieliśmy okazję podziwiać show jednego z najbardziej wpływowych zespołów amerykańskiego rocka – Aerosmith. W 2014 grupa dała koncert na finał angielskiego festiwalu Download w Donington Park. Miejsce to jest jednym z najważniejszych punktów pielgrzymek fanów, gdzie występowały chyba wszystkie największe gwiazdy rocka i metalu, których nie sposób wymienić jednym tchem. Aerosmith mieli okazję gościć w Donington po raz czwarty – w 1990 i 1994 w ramach Monsters of Rock oraz w 2010 już pod szyldem Download Festival.

Pomimo, że czas leci nieubłaganie, a Steven Tyler i Joe Perry coraz bardziej przypominają gitarowo-wokalny duet zasuszonych zombie Jagger-Richards, panowie dalej mają tę samą nastoletnią energię, która oprócz umiejętności tworzenia genialnych, ponadczasowych hitów jest ich znakiem rozpoznawczym. Jeżeli chodzi o ich muzykę, czas stanął w miejscu i na tym polega sekret rockowej długowieczności.

Rozpoczynamy klasykiem ‘Train Kept A-Rollin’’, wykonywanym swojego czasu przez The Yardbirds, Led Zeppelin czy Motorhead, a Tyler już od pierwszych dźwięków odprawia swoje czary nad mikrofonem tradycyjnie przewiązanym chustami, którymi kolejno przyozdabia się podczas kolejnych utworów. Wokalista, jak zwykle ekscentrycznie ubrany, biega, skacze, przybiera teatralne pozy, zaczepia kolegów z zespołu, bawi się z kamerzystami i niejednokrotnie ekscytuje, jakby był to jeden z jego pierwszych koncertów w życiu, a nie 45-lecie na scenie. Z drugiej strony, obecny-nieobecny jest Joe Perry, skupiony na wyciskaniu z gitary ostatnich kropel potu. Zresztą każdy w zespole ma swoje 5 minut i pomimo, że reszta stoi z boku, Joey Kramer i Tom Hamilton tworzą bezbłędną sekcję rytmiczną, a Brad Whitford prezentuje równie efektowny kunszt gitarowy jak jego bardziej charakterystyczny kolega. Cichym bohaterem jest również najmłodszy w tej grupie, klawiszowiec Russ Irwin, który dopełnia brzmienie zespołu i wspiera wokalnie Tylera.

Dalej jak z karabinu lecą hity z całej kariery zespołu – ‘Eat The Rich’, ‘Love In an Elevator’, ‘Cryin’’, ‘Jaded’, ‘Livin’ on the Edge’… W pewnym momencie Tyler robi chwilę wytchnienia i mikrofon przejmuje Perry, który wykonuje ‘Freedom Fighter’ z ostatniej płyty „Music From Another Dimension”. Dalej mamy m.in. ostre ‘Toys in the Attic’, pięknie wykonane ‘I Don’t Want to Miss a Thing’ i cover Beatlesów ‘Come Together’, w którym Amerykanom całkiem do twarzy.

Jedyne, co podczas koncertu może drażnić, to publiczność – typowo festiwalowa, która mimo, że ma przed sobą jeden z największych zespołów na świecie, jest statyczna, jakby również oglądała koncert w kinie. Bardziej „imprezowo” robi się dopiero pod koniec podstawowego setu w ‘Dude Looks Like a Lady’.

Na koniec panowie zostawiają efektownie wykonany ‘Dream On’ oraz znany również z wykonania Guns n’ Roses ‘Mama Kin’. Jeszcze tylko wystrzelone konfetti, podziękowania i grupa po półtorej godzinie schodzi ze sceny. Pomimo 45 lat na scenie i 65 latach na karku każdego z członków zespołu – schodzi z tarczą i udowadnia, że młodzi mogą co najwyżej czyścić Tylerowi jego błyszczące adidasy. Warto zobaczyć.

DVD/BluRay z zapisem koncertu ukaże się jesienią.

1. ‘Train Kept A-Rollin’’
2. ‘Eat the Rich’
3. ‘Love in an Elevator’
4. ‘Cryin’’
5. ‘Jaded’
6. ‘Livin’ on the Edge’
7. ‘Last Child’
8. ‘Freedom Fighter’
9. ‘Same Old Song and Dance’
10. ‘Janie’s Got a Gun’
11. ‘Toys in the Attic’
12. ‘I Don’t Want to Miss a Thing’
13. ‘No More No More’
14. ‘Come Together’
15. ‘Dude (Looks Like a Lady)’
16. ‘Walk This Way’

17. ‘Dream On’
18. ‘Sweet Emotion’
19. ‘Mama Kin’
Udostępnij to

O autorze

Michał Dudek

Gdy w wieku 11 lat poznał "Nevermind" Nirvany, nic nigdy nie było już takie samo. Od tamtej pory pozostaje niezmiennie wierny swojej jedynej prawdziwej miłości - muzyce rockowej. Od 16 lat jeździ na koncerty, kolekcjonuje płyty, potrafi wymienić chronologicznie wszystkich członków The Fall. Zapatrzony w największych, ich wzorem pragnie rozsiewać... dobrą rockową nowinę!