Zorormr: Recenzja płyty „The Aftermath”

0

Skrytą w mrokach Via Nocturna ściągnęło do nas w ostatnich miesiącach kilka bardzo interesujących wydawnictw – i fakt ten wypadałoby uczcić jakąś recenzją. Dziś na warsztat biorę epkę „The Aftermath” projektu Zorormr. Wybór ten ma pewnie coś wspólnego z głosami w mojej głowie, od dawna już każącymi mi ruszyć na poszukiwanie skrytego w głębinach R’lyeh albo nieznanego Kadath.

Zorormr to projekt artystycznie w całości podporządkowany wizji jednej osoby – jedynym stałym muzykiem jest tu Moloch, czyli faktycznie Fabian Filiks, właściciel wytwórni Via Nocturna. Daje on tutaj upust swojej kreatywności wsparty sesyjnym udziałem Icanraza (perkusja) oraz Quazarre’a (gitary) z Devilish Impressions. Serwuje tym razem epkę, na którą składają się utwory, które z różnych przyczyn nie trafiły na wcześniejsze wydawnictwa (wyjątkiem ‘The Crawling Chaos’, ten dał się już bowiem słuchaczom poznać na „Corpus Hermeticum” jako ‘Nyarlathotep’). Nagrania przeleżały swoje na półce i dzisiaj dostępne są dla wszystkich zainteresowanych historią tego projektu.

Płytę otwiera potężny, rytualny ‘The Last Judgement’. Dźwięki burzy i deszczu towarzyszą klimatycznym bębnom, do których po chwili dołączają też przesterowane gitary. Gdy wreszcie Moloch zaczyna wywrzaskiwać kolejne wersy apokaliptycznej wizji, mimowolnie cały oddałem się znakomitej atmosferze, którą Zorormr tu wykreował. Poczucie uczestnictwa w bluźnierczym obrzędzie utrzymało się zresztą do końca albumu, choć cały czas Moloch stara się zmieniać środki, którymi dociera do słuchacza. Majestatyczne, pełne rozmachu ‘The Crawling Chaos’ przytłacza, podczas gdy otwarty plemiennym bębnieniem ‘The Adversary’ to już granie na podskórnym niepokoju, nagle skontrastowane efektowną solówką. Zamykający materiał z okresu ostatniej płyty utwór tytułowy pozbawiony jest wokalu, zapada w pamięć ze względu na cięty, „marszowy” riff – cały czas trzyma w napięciu, Moloch bardzo sprawnie operuje tu suspensem by wreszcie zaserwować wyciszenie. Koniec wieńczy dzieło, tym numerem Zorormr zamknął część albumu żegnającą się z materiałem z okresu swojego najlepszego tworu, czyli „Corpus Hermeticum”. Pożegnał się z nim idealnie, muszę rzec.

Pozostałe dwa utwory to materiał starszy, bowiem ‘Arise, Cthulhu, Arise!’ pochodzi z roku 2011 a instrumentalny ‘Zorormr’ – 2010. Ten pierwszy to jadowity, gniewny black metal stylowo adaptujący najbardziej znane słowa z kultowego opowiadania H.P. Lovecrafta. Wykonany bez zarzutu, agresywnie atakujący słuchacza, syczący kolejne frazy poświęcone słynnemu Wielkiemu Przedwiecznemu – słucha się tego rewelacyjnie. Ostatnia kompozycja to przygnębiające riffowanie, znów Moloch bawi się w budowanie napięcia, sporo się w obrębie utworu dzieje, gitara to zwalnia, to znów przyspiesza by wreszcie zniknąć wśród przesteru. Nic specjalnego, ale jest to godne zwieńczenie bardzo solidnego materiału.

cover

Zorormr stoi przede wszystkim wokalami i riffami opracowanymi przez lidera – Moloch tutaj nie zawodzi. Każdy z tych utworów zasłużył, żeby w swoim czasie trafić na któryś z materiałów długogrających – co tylko dobrze świadczy o jakości kawałków, które na pełnowymiarowe wydawnictwa ostatecznie się załapały. „The Aftermath” to też okazja do prześledzenia rozwoju projektu –  na własne uszy przekonać się można, jak dorastał i hartował się ten opolski blackmetalowy potwór.

Realizacyjnie album jest nierówny, wyraźnie słychać różnice między materiałem nowszym i starszym. Żadnemu utworowi nie da się w tym względzie nic szczególnego zarzucić, po prostu świeże nagrania brzmią lepiej od tych długo leżakowanych i nie jest tego w stanie nawet zmienić postprodukcja  dokonana na okoliczność tego wydania przez Arkadiusza Jabłońskiego.

Wraz z wydaniem tego materiału, Moloch otworzył nowe drzwi. Symbolicznie zwieńczył nim dotychczasowy dorobek Zorormra i nie mogę się doczekać, żeby przekonać się, co zaprezentuje następnym razem.

WYRO(C)K

80%
80%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway To Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master Of Puppets

  • PIERWSZE WRAŻENIE
    8
  • WOKAL
    9
  • INSTRUMENTARIUM
    8
  • BRZMIENIE
    7
  • REPEAT MODE
    8
  • Oceny czytelników (1 głosów)
    7
Udostępnij to

O autorze

Lockheed

Śmieszek, domorosły filozof, basista in spe. Siedzi głównie w ciężkich brzmieniach, w blacku czy doomie, ale w każdym gatunku może odnaleźć wartościowe kawałki. Studiuje prawo (europejskie).