Wolf Spider: Recenzja płyty „V”

0

Jedna z pierwszych polskich metalowych kapel, którą wspominają nasi rodzice, starsze rodzeństwo, a nawet dziadkowie. Legenda, której płyty katowało się kiedyś bez końca. Wilczy Pająk, który swoją nazwę zmienił w 1988 r. na Wolf Spider, jak również wprowadził się w stan „uśpienia” w 1991, po 20 latach odradza się jak Feniks z popiołów, w zupełnie nowej, współczesnej postaci, z nowym składem, wydając płyty „Sense of Life” i „V”.

Istnieje duża różnica, w porównaniu do tego, co panowie z Poznania grali wcześniej. Czysty i konkretny jak pewien czterdziestoprocentowy trunek thrash metal zalatujący niekiedy speedem, dojrzewa na przestrzeni lat, stabilizuje się i ‚doczepia’ sobie kategorię ‚techniczny’. Przy okazji wokal zostawia delikatny posmak heavy metalu. Muzycy zaczęli dbać o melodię i kompozycję, zamiast grać z pełną agresją. Mimo dużych zmian w brzmieniu Pająków, co niektórzy mogą też powiedzieć, że na gorsze, to jednak duch, który drzemie w tym zespole jest na swoim miejscu i da się go wyczuć.

Część utworów to stare kawałki, które są przetłumaczone na angielski, a ich tematyka jest dosyć charakterystyczna jak na gatunek. Szczególnie zwrócę tu uwagę na ‚The Fight’, którego tematyka mówi o ludzkiej degradacji pod wpływem używek w postaci alkoholu i narkotyków. Utwór w tak świetny sposób przekazuje to, co może się stać z człowiekiem, kiedy zejdzie na złą drogę, że śmiało mógłby zastępować gówniane rapsy ludzi z kampanii przeciw dopalaczom. ‚Its Your Time’ mówi o upadku ludzkiej natury, która została objęta konformizmem, ciągłą chęcią konsumpcji, próżnością, chciwością i prawem siły. Uwypuklana jest w utworze obojętność na ludzkie życie, jak i ‚deptanie’ po słabszych, czy też odrzucenie rozsądku. Jednocześnie też pod koniec został wpleciony apel do słuchacza, aby liczył się z takimi wartościami jak miłość czy empatia, aby „Spróbował być człowiekiem”. ‚Psycho-War’ mówi o, jak sama nazwa wskazuje – psychicznej wojnie, którą odbywa większość z nas. Poruszany jest tu temat dwulicowości człowieka i jadu, który w nim drzemie. Opór przeciwko takim ludziom, wewnętrzna walka przeciwko nim i ich cechom, jak i zmęczenie czy desperacka chęć od uwolnienia się również są zawarte. Słowa utworu można też zinterpretować jako po prostu opis uczuć, które występują podczas kłótni w niezbyt układającym się związku.

Na płycie szczególnie moją uwagę zwróciła orkiestralna wersja ‚Its Your Time’, która naprawdę ma według mnie potencjał. Miałem wrażenie, że słucham jeden z utworów sławniejszego współcześnie zespołu, do którego został zrobiony profesjonalny teledysk i został wrzucony przez Nuclear Blast.

Szczerze powiedziawszy, jako miłośnik konkretnego muzycznego zniszczenia z lat 90-80, niezbyt przypadła mi do gustu cała transformacja Wolf Spider na tę ‚Nowoczesną’ wersję. Kiedy włączyłem ich płytę, zastanawiałem się, czy oni grają jeszcze thrash, czy to jest już jakaś mieszanka wszystkiego w stylu Machine Head. Utwory mają co prawda chwytliwe, a melodię dopracowaną, ale dla mnie to jednak nie jest to. Mimo wszystko, do takiej reaktywacji i transformacji potrzeba chęci i wysiłku, dlatego składam Pająkom należyty szacunek.

  1. It’s Your Time
  2. Who Am I?
  3. Sense of Life
  4. What If…
  5. Phoenix
  6. Instability
  7. Vacuum
  8. The Despot
  9. Sleepless
  10. The New Freakality
  11. The Fight
  12. Psycho-War
  13. White Samba
  14. It’s Your Time (orchestral version)

phpThumb_generated_thumbnail

Wyro(c)k

68%
68%
Highway to Hell

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    5
  • Wokal
    7
  • Instrumentarium
    7
  • Brzmienie
    6
  • Repeat Mode
    9
  • Oceny czytelników (6 głosów)
    6.3
Udostępnij to

O autorze

Kurai

Wszyscy myślą, że jest blackowcem, a tak naprawdę lubi malować się na misia pandę. Poza tym lubi norweskie chłody, ale i tak narzeka, że mu zimno.