Recenzja płyty Rotengeist – „Start to Exterminate”

0

Thrash metal przeżywa swój renesans na świecie, ale chyba najbardziej widać to u nas, w Polsce. Choć co prawda nie jest to ten sam gatunek co trzydzieści lat temu, a sama idea przerodziła się w modę i prześciganie się w byciu bardziej „prawdziwym”, to z całą pewnością da się jeszcze znaleźć wyjątki. Pochodzący z Przemyśla zespół Rotengeist to trzech z pozoru normalnie wyglądających gości, którzy na szczęście są wysoko ponad tą przereklamowaną otoczką, a za główny cel obierają sobie nie sceniczny image, a jakość brzmienia ich muzyki.

Recenzja płyty Rotengeist - "Start to Exterminate"

Blisko dziewięć lat istnienia, ponad sto koncertów, dzielenie sceny z takimi gwiazdami jak Decapitated, Tenebris czy KAT i trzy (włączając demo) płyty na koncie. Trzeba przyznać – niezły wynik jak na niezależny zespół z podziemia. A może to już nie podziemie? Ostatni album o tytule „Start to Exterminate” dowodzi, że mamy do czynienia ze świetnie zorganizowanym, doświadczonym składem, który z siłą parowozu brnie bez hamulców przed siebie.

Muzycy z Przemyśla określają swoją muzykę jako klasyczny niemiecki thrash metal we współczesnym, amerykańskim wydaniu. To prawda. „Start to Exterminate” to kawał ciężkiej i pędzącej muzyki, która dzięki świetnej jakości przyciąga i sprawia, że jest to całkiem przyjemny zbiór kawałków (szczególnie, gdy porównamy go z ich pierwszym, studyjny albumem „Fear is the Key”). Warto także dodać, że wyżej wymieniony gatunek jest odważnie poszerzany – czasem nawet zbliża się do granicy death metalu.

Utwór ‘Hypnotic Walk’ to swoiste intro nowego albumu Rotengeist, które niestety nie spełnia swojej funkcji. Zamiast zachęcać, zniechęca. Sytuację na szczęście ratuje ‘End Point Black’, który już pierwszych sekund wbija w słuchacza potężną dawkę szybkiego gitarowego riffowania i agresywnego wokalu. Ciekawie także (zarówno w tym kawałku, jak i na całej płycie) użyty jest bas, który łamiąc konwencje momentami wykracza poza melodię, grając przyjemy dla ucha slapping.

Warto także wyróżnić ‘Succes of a Pill’, który m.in. dzięki krótkiej wstawce przed wejściem wokalu stał się moim zdecydowanym faworytem.  W trzydziestej ósmej sekundzie pojawia się bardzo wolny, miażdżący kości motyw, którego nie powstydziłby się nawet sam Behemoth. To jeden z tych utworów, którym zdecydowanie bliżej do bardzo klimatycznego death metalu.

„Start to Exterminate” to dziewięć utworów, które dają łącznie trzydzieści dwie minuty mocnej, a zarazem przyjemnej w odbiorze muzyki. Trio z Przemyśla dobrze wie co jest dla nas, słuchaczy najważniejsze. Brak zbędnych wizualnych fajerwerków zarówno na scenie jak i na próbach, przekłada się na brzmienie, które po prostu powala. Umykanie modnej konwencji to coś, za co niezwykle cenię Rotengeist. Dzięki tak prestiżowym składom można jeszcze raz, choć przez te kilkanaście minut poczuć ducha lat osiemdziesiątych. Tak jak na okładce – Get It If Like: Sodom, Slayer, Dark Angel, Voivod, Sepultura.

Lista utworów:

1. Hypnotic Walk
2. End Point Blank
3. Stone
4. Rise of The Machines
5. Success of a Pill
6. This Emptiness
7. Considering an End
8. Death Came With a Milkmaid
9. Landscape of Dust

Ocena: 8.5/10

Uwaga! To jeszcze nie koniec. Mamy do rozdania dwa egzemplarze „Start to Exterminate”!
Co zrobić aby je wygrać?

Odpowiedz na banalnie proste pytanie:

Kto w zespole Rotengeist jest odpowiedzialny za gitarę i wokal?

Odpowiedzi prosimy wysyłać do niedzieli (20.07) do godziny 23:59 na adres konkurs@deathmagnetic.pl, w tytule wpisując „Rotengeist”. Z nadesłanych odpowiedzi w poniedziałek (21.04) wylosujemy dwóch szczęśliwców, do których trafią nagrody.

Udostępnij to

O autorze

MattMarduk

Uzależniony od muzyki. Każdej. Bez względu na gatunek. Chłonę wszystko - od miejscowego undergroundu, aż po światowe legendy metalu. Otoczony dźwiękami całą dobę pisuję, czytuję i poznaję. W życiu kieruję się słowami, które zostawił po sobie Cliff Burton: "Nie wypalasz się od szybkiego życia. Wypalasz się od powolności i znudzenia."