Recenzja książki „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy”

0

Redaktor naczelny Teraz Rocka, Wiesław Weiss, popełnił kolejną opasłą księgę. Po m.in. Encyklopedii Rocka, Pink Floyd, czy Kulcie przyszedł czas na rzecz szczególną – biografię swojego wieloletniego znajomego i współpracownika – kultowego dziennikarza muzycznego Tomasza Beksińskiego.

Ta książka była potrzebna. „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy” jest odpowiedzią na film „Ostatnia rodzina”, który według mnie jest filmem skandalicznym. Jako fan Zdzisława – ojca Tomka i wielkiego malarza – czekałem na obraz od momentu, w którym usłyszałem o rozpoczęciu jego powstawania. Po seansie w kinie doznałem szoku – film, który miał być ukoronowaniem renesansu popularności Beksińskich w ostatnich latach, okazał się niezrozumiałym wykrzywieniem ich obrazu. Przede wszystkim skrzywdzony został Tomek – przedstawiony jako wariat, furiat, człowiek nieobliczalny, wręcz autystyczny. Rzucający czym popadnie, demolujący mieszkanie, wyzywający rodziców od najgorszych. Scena, w której wklejony w oryginalny wywiad telewizyjny grający „młodego Beksińskiego” Dawid Ogrodnik wykonuje jakieś dziwne gesty i na siłę stara się stworzyć obraz człowieka chorego psychicznie to już kompletna karykatura. Tym, którzy widzieli film polecam oryginalny „Wieczór z wampirem” dostępny na YouTube – w rzeczywistości jest to zabawna, interesująca rozmowa z inteligentnym człowiekiem. „Ostatnia rodzina” jest zresztą dziwnym zlepkiem odgrywania scen, które można znaleźć na YT (w końcu Zdzisław przez długi czas nagrywał kamerą swoje codzienne życie), a fantazji reżysera i scenarzysty niemających nic wspólnego z prawdą. W związku z tym nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem tłumaczeń twórców, że nie jest to film biograficzny, tylko „wizja artystyczna”. Po pierwsze – dlaczego w takim razie bohaterowie noszą nazwisko Beksińscy i dlaczego na początku otrzymujemy komunikat, że film jest oparty na faktach? W takim razie trzeba było nazwać rodzinę Kowalscy i napisać, że historia inspirowana jest losami Beksińskich. Po drugie – nie jest to historia sprzed 200 lat, gdzie trzeba było się domyślać, jak wyglądała codzienność i relacje pomiędzy bohaterami. Przecież dzięki tysiącom stron pamiętników, nagrań audio i wideo rodzina Beksińskich jest jedną z najlepiej udokumentowanych na świecie! Jaki jest więc sens wymyślania sytuacji, które w ogóle nie miały miejsca? Uczestniczyłem w wielu spotkaniach i słuchałem wielu wywiadów m.in. z twórcami obrazu i tłumaczenia wciąż wydają mi się osobliwe. Myślę, że twórcy w ogóle nie zrozumieli osobowości bohaterów i relacji pomiędzy nimi, a przede wszystkim Tomka. Jeżeli scenarzysta Robert Bolesto zbierał materiały i pracował nad scenariuszem ponad 10 lat i oprócz wspomnianych powszechnie dostępnych filmów nie dokopał się do niczego ponad to, co więcej nie dotarł nawet do najbliższej żyjącej rodziny Beksińskich (!) to należy tu spuścić zasłonę wstydliwego milczenia…

Czytamy! #beksiński #beksinski #tomaszbeksinski #wieslawweiss #książka #book #bookstagram

A photo posted by DeathMagnetic (@deathmagnetic.pl) on

„Tomek Beksiński. Portret prawdziwy” powstawała równolegle z „Ostatnią rodziną”. Już po pierwszych, przedpremierowych projekcjach filmu okazało się, że będzie ona antidotum na krzywdzący obraz. Wiesław Weiss jako jeden z wielu znajomych Tomka włączył się do obrony pamięci o jego osobie. Wystarczy przeczytać sam wstęp, który prawdopodobnie został napisany na końcu, już po obejrzeniu filmu, by wiedzieć jakie zdanie ma autor na jego temat. Przechodząc wreszcie do samej treści – jest to doskonała dziennikarska „robota” (jakby to powiedział Zdzisław Beksiński) zebrana na ponad 700 stronach. Jestem pod wrażeniem i wyobrażam sobie ogrom pracy, jaki Pan Weiss musiał włożyć w powstanie tak obszernej pozycji. Co ważne, każda wypowiedź ma swoje źródło, w związku z czym na końcu otrzymujemy niemały ich spis. To zresztą mój jedyny zarzut – niezbyt wygodne jest umieszczenie przypisów na końcu, bo za każdym razem musimy przerzucać 700 stron, by znaleźć źródło wypowiedzi lub informacji. Oprócz tego szczegółu technicznego jest to jednak biografia kompletna. Nie wyobrażam sobie lepiej i rzetelniej napisanej biografii. Pomijając to, że autor przez ponad 20 lat sam był bliskim znajomym i współpracownikiem Tomasza, a co za tym idzie sam dzieli się wieloma ciekawymi anegdotami, to namówił do rozmowy wielu przyjaciół i członków rodziny, do których tak ciężko było dotrzeć twórcom filmu. Co ważne, „błogosławieństwa” książce udzielił dyrektor Muzeum w Sanoku i spadkobierca spuścizny po Beksińskich – Wiesław Banach. Weiss jeździł do Sanoka i miał wgląd w stosy materiału. Bardzo ciekawie opisane jest najwcześniejsze dzieciństwo Tomka, które jest głównie przytoczeniem spisanych nagrań audio Zdzisława i Zofii Beksińskich, czyli rodziców „potomka”, jak mówił o nim ojciec. Nic nie jest tutaj niedopowiedziane, a każda wypowiedź jest sprawdzona. Tytuł nie jest broń Boże laurką wystawioną Beksińskiemu, opisane są jego życiowe ekscesy, ale przypomina on również o jego życiowych osiągnięciach, czyli o byciu doskonałym tłumaczem filmowym oraz wybitnym dziennikarzem radiowym, na którego audycjach wychowywało się całe pokolenie fanów rocka, co w filmie kompletnie pominięto. „Portret prawdziwy” zawiera także mnóstwo zdjęć z prywatnego archiwum oraz z albumów przyjaciół, w tym ostatnie zrobione na dzień przed samobójstwem.

Cieszę się, że ta książka się ukazała i że ukazała się właśnie teraz. Okazało się, że pojawiła się w najbardziej potrzebnym czasie – by obronić dobre imię i pamięć ważnej osoby w historii polskiego dziennikarstwa muzycznego, która kształtowała gusta tysięcy słuchaczy. Fanom osobowości i audycji Tomka Beksińskiego nie trzeba tej pozycji polecać, bo myślę, że sięgną po nią sami z siebie. Książkę polecam więc przede wszystkim osobom, które obejrzały film „Ostatnia rodzina”, by przekonały się, jak bardzo przerysowano postać Tomka i jak niesprawiedliwie go potraktowano. To, że miał swoje przyzwyczajenia, dziwactwa i koniec końców popełnił samobójstwo, nie może zaważyć na tym, że był niezwykle interesującą, złożoną osobowością i wielkim pasjonatem muzyki i filmu osiągając w tych dziedzinach bardzo wiele. Szkoda, że film tak bardzo te osiągnięcia umniejszył i wypaczył, ale na szczęście jest „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy”, która rzeczywiście przedstawia tę postać w sposób obiektywny.

W październiku w różnych punktach Polski odbędą się spotkania z Wiesławem Weissem, autorem książki „Tomek Beksiński. Portret prawdziwy”:
7 października, piątek, 18.00, Warszawa, Empik przy ul, Marszałkowskiej 116/122
8 października, sobota, 16.00, Rzeszów, Empik w Galerii Rzeszów, Al. Piłsudskiego 24
18 października, wtorek, 18.00, Poznań, Empik przy ul. Ratajczaka 44
20 października, czwartek, 18.00, Kraków, Empik Bonarka
21 października, piątek, 17.30, Częstochowa, Miejska Galeria Sztuki przy Al. Najświętszej Marii Panny 64, sala Śląska (w ramach imprezy INNI/o Beksińskich)
27 października, czwartek, 19.00, Warszawa, biblioteka na Kabatach (szczegóły wkrótce)
29 października, sobota, 13.00, Kraków (w ramach Międzynarodowych Targów Książki – stoisko wydawnictwa Vesper)

Beksinski portret_okl_final_A

Udostępnij to

O autorze

Michał Dudek

Gdy w wieku 11 lat poznał „Nevermind” Nirvany, nic nigdy nie było już takie samo. Od tamtej pory pozostaje niezmiennie wierny swojej jedynej prawdziwej miłości – muzyce rockowej. Od 16 lat jeździ na koncerty, kolekcjonuje płyty, potrafi wymienić chronologicznie wszystkich członków The Fall. Zapatrzony w największych, ich wzorem pragnie rozsiewać… dobrą rockową nowinę!