Pandemonium: Recenzja płyty „Nihilist”

0
Want create site? Find Free WordPress Themes and plugins.

Prawie trzydzieści lat na scenie, siedem płyt długogrających, kilka demówek, uznanie podziemia i olbrzymi wpływ na wiele zespołów wykonujących bluźnierczy mariaż black i death metalu – Pandemonium to potęga, część historii polskiej muzyki ekstremalnej. Uważam, że to zarówno wielka nobilitacja, jak i olbrzymie wyzwanie. Bo zapisując się w historii, często już w tej historii pozostajesz – wiele legendarnych hord dzisiaj jest zaledwie cieniem samych siebie (Kreator ehhh), dało się prześcignąć młodym wilkom i do ich wydawnictw podchodzę bez ekscytacji. Jak w tej układance odnalazł się „Nihilist”?

Łodzianie na nowym albumie postawili na sprawdzoną recepturę – ich gęsty, piwniczny, mroczny i dosadnie ekspresyjny blackened death to mikstura, którą powinni łyknąć wszyscy takiego właśnie metalu poszukujący. Nie ma tu muzycznych poszukiwań, a polemika z dotychczasowym dorobkiem polega jedynie na utrzymaniu klimatu wcześniejszych płyt. Pandemonium nawet o cal nie zdradza stylu obranego na dotychczasowych nagraniach, chociażby poprzedniej „Misanthropy” – słuchanie ich kolejnego dokonania przywodzi zatem na myśl kontynuowanie seansu. Są momenty lepsze i gorsze, ale dalej jest to Pandemonium, które po prostu podążą drogą, na którą wkroczyli lata temu – jeśli ktoś uważa taką konsekwencję za wadę, może trochę od oceny odliczyć.

Ja na pewno narzekał nie będę, bowiem „Nihilist” zauroczyło mnie swoim uporczywie trzymającym się starej szkoły brzmieniem. Kolejne kawałki chłonąłem, nurzałem się w ich wulgarnym, nieczystym brzmieniu – aż wreszcie pojawiło się ‚Przyjdź Królestwo Twoje’. Ten numer to zabójca. Moment, w którym Pandemonium prezentuje szczyt swojej aktualnej formy, wizytówka dla obecnej postaci zespołu. Transowe kołysanie, desperacja, gniew i bluźnierstwo w głosie Paula i wiodąca ku zatraceniu gitara. Każde kolejne odsłuchanie było dla mnie herezją popełnianą z uśmiechem. Nie jest to jedyny mocny punkt albumu, każdy kolejny utwór to zresztą masywna cegła rzucana prosto w twarz słuchaczowi nienawykłego do tak intensywnego wycisku. Album bezpieczny, jeśli chodzi o obrany kierunek, ale na pewno niebezpieczny, jeśli chodzi o ładunek wściekłego i zatęchłego black metalu.

1. Nations of Slaves
2. Unholy Essence
3. The Gate of Bones
4. Temple of Ghouls
5. Altar of Life
6. Quantum Funeral
7. In Lord We Trust
8. Przyjdź Królestwo Twoje
9. The Darkest Valley

Pandemonium Nihilist

Did you find apk for android? You can find new Free Android Games and apps.

WYRO(C)K

80%
80%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • PIERWSZE WRAŻENIE
    7
  • INSTRUMENTARIUM
    8
  • WOKAL
    8
  • BRZMIENIE
    9
  • REPEAT MODE
    8
  • Oceny czytelników (2 głosów)
    6.6
Udostępnij to

O autorze

Lockheed

Śmieszek, domorosły filozof, basista in spe. Siedzi głównie w ciężkich brzmieniach, w blacku czy doomie, ale w każdym gatunku może odnaleźć wartościowe kawałki. Studiuje prawo (europejskie).