Paddy and the Rats: Recenzja płyty „Riot City Outlaws”

0

Co otrzymacie po połączeniu charyzmy bohaterów „Strażników Galaktyki”, pirackiego dystansu i humoru Alestorm z rozwiązaniami muzycznymi z najwyższej punkowo-folkowej półki? Muzykę Paddy and the Rats oraz ich najnowszy album „Riot City Outlaws”. Ta węgierska ekipa to jeden z nowszych nabytków Napalm Records i, trzeba przyznać, kolejny strzał w dziesiątkę. dzrówno muzycznie, jak i wizerunkowo.

„Riot City Outlaws” jest podobnie zadziorny, co poprzednie albumy Węgrów, słychać jednak wyraźnie, że Paddy and the Rats ostatecznie postanowili już, jakie miejsce chcą zajmować na scenie muzycznej. Zespół zdał się oczyścić swoje brzmienie z tych zbyt kiczowatych lub niepasujących elementów, co pomogło w stworzeniu tak chwytliwych i trzymających wysoki poziom utworów jak „Castaway”. Co to oznacza w praktyce? To, że panowie trzymają się sprawdzonego schematu, od czasu do czasu dając znać, że nie obce są im odchylenia w tę mniej czy bardziej folkowo-punk rockową stronę.

A te naleciałości we znaki dają się już w „Aerolites”. W podobnej konwencji utrzymane jest później też „Children of the Night”, tam jednak zespół ewidentnie nie mógł się powstrzymać przed zakończeniem albumu w już mniej ugrzeczniony sposób. Pierwszy utwór cechuje natomiast prawie festiwalowa przebojowość, a charakterystyczne dla zespołu motywy schodzą na dalszy plan. To jednak to momentami przywodzące na myśl Kaiser Chiefs łagodne brzmienie działa w „Aerolites” na korzyść Węgrów, po raz kolejny udowadniają oni bowiem, że Paddy And The Rats nie można opisać po prostu jako dziesiątej kalki Alestorm. Zespół ma swoją osobowość muzyczną, która na najnowszym wydawnictwie nierzadko zaskakuje.

Tych więc, którzy obawiali się, że „Riot City Outlaws” wypełniają tylko kompozycje dla szczurów lądowych a la Coachella, czeka miła niespodzianka. „Join the Riot” to już na wskroś piracki utwór, choć i tu w głosie wokalisty słychać echa poprzedniej przebojowości lżejszych gatunków muzycznych. „Black Sails” pokazuje zespół z tej bardziej pub-punk rockowej strony, co słychać dalej w „Bound By Blood” czy „Where Red Paints the Ocean”. To, co zasługuje na uwagę szczególnie w pierwszej części albumu, to bezpretensjonalny optymizm, z jakim Paddy And The Rats podchodzą do wykonywanej przez siebie muzyki, czego znakomitym przykładem jest przywodząca na myśl soundtrack z „Piratów z Karaibów” akordeonowa wstawka w „Black Sails”.

A ponieważ Paddy and the Rats zdają się znać odpowiedź na pytanie „Why is the rum gone?”, ta gra konwencją sięga jeszcze dalej. Znajdziemy na krążku bowiem również bardziej folkowe kompozycje w stylu Fiddler’s Green, jak „Sail Away”, przypominające niemieckie podejście do gatunku (Schandmaul) w „One Last Ale” czy totalny popis jajcarstwa w „I Won’t Drink Again”. Zespół zaskakuje jednak też w drugą stronę, prezentując prawie wyciszające, choć wciąż wyróżniające się silną linią melodyczną „Another Life” czy dzikie i zarazem najbardziej punk rockowe „Blow”, w którym Blink-182 spotyka aranżacje na dudy i skrzypce.

Na „Riot City Outlaws” nie brakuje również potencjalnych kandydatów na hity, takich jak „Bound By Blood” czy bardziej eleganckie „Castaway”, w której Paddy na chwilę rezygnuje ze swojej maniery wokalnej na rzecz bardziej przystępnego, choć wciąż odlotowego brzmienia. Honory trzeba oddać również koncentrującemu się na skrzypcach „The Way We Wanna Go”, po przesłuchaniu którego wybór jest już prosty – Paddy And The Rats albo będzie się kochać, albo… no, albo nie.

Jeśli myślicie więc, że umiecie się dobrze bawić, chyba nie słuchaliście jeszcze Paddy and the Rats. „Riot City Outlaws” to znakomity album nie tylko dla Łowców i piratów, ale dla wszystkich ceniących sobie solidną dawkę dobrej muzyki ze szczyptą celtyckich nawiązań i z końską dawką śmiechu.

1. Aerolites
2. Join the Riot
3. Black Sails
4. The Way We Wanna Go
5. Blow
6. Castaway
7. One Last Ale
8. Where Red Paints the Ocean
9. Another Life
10. Bound By Blood
11. I Won’t Drink Again
12. Children of the Night

WYRO(C)K

86%
86%
Ace of Spades

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    9
  • Instrumentarium
    8,5
  • Wokal
    8,5
  • Brzmienie
    9
  • Repeat Mode
    9
  • Oceny czytelników (1 głosów)
    0.5
Udostępnij to

O autorze

Alicja Sułkowska

Aspołeczna kulka nerwów. Łączy Satyricon z Falco, Mayhem z Wolfsheim i Darkthrone z Apocalyptiką. Ciągle ogląda te same filmy i słucha nowych płyt. Nie pogardzi dobrą książką historyczną i muzeum lotnictwa.