Nocny Kochanek: Recenzja płyty „Hewi Metal”

5

To, że Polacy nie mają dystansu do siebie jest faktem. To, że nie mają dystansu do muzyki jest jedną z jego konsekwencji, co udowodnili chociażby odbiorem utworu „Lubię pić” promującego ostatnią płytę Frontside. Na szczęście od każdej reguły pojawiają się wyjątki, a w naszym kraju nadal istnieją artyści, którzy potrafią i nie boją się (!) tworzyć muzyki z przymrużeniem oka. Do takich materiałów należy na pewno najnowsze dokonanie grupy Nocny Kochanek, która mimo swojego poważnego zaangażowania w polską scenę metalową, potrafiła nagrać płytę wytykającą tytułowemu „Hewi Metalowi” wszystkie absurdy, jednocześnie podkreślając jego liczne uroki. 

Hewi Metal - okładka

Płyta „Hewi Metal” grupy Nocny Kochanek jest to gest w stronę fanów formacji, którzy dobrze znają wcześniejsze działania chłopaków. Nawet najbardziej osłuchany fan metalu, nie będzie w stanie zrozumieć o czym opowiada materiał, nie znając połączenia zespołu z GIT produkcją i ich pełnometrażowym filmem animowanym „Kapitan Bomba: Zemsta Faraona” czy też zespołem filmowym Z.F. Skurcz. Prawdopodobnie gdyby nie Kapitan Bomba, nie powstałby siódmy utwór z płyty – „Minerał Fiutta”, który stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych fragmentów filmu. Z kolei „Karate” to ukłon w stronę niebagatelnej, komediowej trylogii o Wściekłym Wężu braci Walaszków. Nie wiecie kim jest „Andżej”? Pora nadrobić filmowe zaległości!

Poprzez liczne nawiązania do średnio znanych produkcji oraz absurdalne teksty owiane, nazywanym przez wielu, prymitywnym poczuciem humoru zespół Nocny Kochanek świadomie zawęża grupę odbiorców swojego materiału. To odważne i godne podziwu zagranie w świecie, którym rządzi fejm i hajs. Miejmy nadzieję, że zostanie docenione. Bo jest co doceniać. „Hewi Metal” wywołuje uśmiech na twarzy nie tylko ze względu na wpasowanie się zespołu w moje poczucie humoru, ale również przez kawał dobrej, muzycznej roboty chłopaków. Gatunkowo płytę definiuje już jej tytuł. Hewi metal w czystej, a wręcz przerysowanej postaci. Galop perkusji – check. Ostre brzmienie gitar – check. Przesterowane solówki – check. Chórki – check. Genialne góry Krzysztofa Sokołowskiego, których nie powstydziłby się Rob Halford – check. Nie zabrakło też obowiązkowej, ckliwej ballady o trudnej miłości na miarę „Wasting Love”. W „Zaplątanym”, bo o tym utworze mowa, następuje charakterystyczne dla metalowych usypiaczy dawkowanie energii, która wzbiera i wybucha w kulminacyjnym momencie utworu. W roli gościa specjalnego w tej kompozycji wystąpiła Joanna Kołaczkowska, która jak nikt inny wpasowała się w rolę kochanki podmiotu lirycznego tego refrenu:

Cały świat złożyłem ci u stóp
I nie miałem w głowie innych dup
Odstawiłem wódę na jeden dzień
Bo tak pragnąłem cię

Gdy dobrałem się do twoich ud
Byłem gruby, nagle jakbym schudł
Teraz nawet chłopy już golą się
A baby widać nie

Ale ile sensu miałoby życie prawdziwego hewimetalowca bez swojego jedynego guru, Szatana? Tej postaci oraz stereotypowi metala Nocny Kochanek poświęcił najbardziej toporny, ociężały numer „Diabeł z piekła” z iście sabbatowym riffem. W diable pojawia się też kolejny gość specjalny na płycie – Zenek z grupy Kabanos. Był średnio udany sex, było piekło i rock n’ roll, więc zostało nam już tylko uzupełnić repertuar o utwór dotyczący używek. Rzecz dzieje się w Polsce, więc dostajemy od zespołu kompozycję „Piątunio” o esencji naszej narodowej kultury picia i spędzania weekendów. „Hewi Metal” żegna nas „Ostatnim numerem…”, gdzie Krzysiek po raz kolejny pokazuje swoje możliwości wokalne i udowadnia, że znajduje się w czołówce polskich wokalistów metalowych młodego pokolenia. Nie pozostaje mi nic innego, jak złożyć gratulacje i wyczekiwać „Hewi Metalu vol.2”. Idę odkopać i założyć glany – hewi metal pany!

1. “Karate”
2. “Dej Mu”
3. “Wielki Wojownik”
4. “Andżeju…”
5. “Zaplątany”
6. “Wakacyjny”
7. “Minerał Fiutta”
8. “Diabeł z piekła”
9. “Piątunio”
10. “Ostatni numer″

Wyro(c)k

84%
84%
Ace of Spades

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    8
  • Instrumentarium
    8
  • Wokal
    10
  • Brzmienie
    8
  • Repeat Mode
    8
  • Oceny czytelników (62 głosów)
    8.3
Udostępnij to

O autorze

Joanna Chojnacka (Choinek)

Mam uszy szeroko otwarte. Jednak mimo częstego grzebania w różnych gatunkach muzycznych moje ulubione dźwięki oscylują wokół muzyki ekstremalnej. Nie wychodzę z domu bez książki i słuchawek, a wolny czas spędzam głównie na koncertach.

  • izzy

    oni są niesamowici :p

  • BRODA

    Dziś przyszła…. w pracy wszystkich katowałem… później w aucie… później słuchawki…. a teraz myk na głośnikach w domku !!!
    MEEEEGAAA MOC!

  • EDISON1810

    Dla mnie:
    „Perfekt pis of hewi metal”!!!!!

  • O-k

    Następna płyta powinna nazywać się: Hewier Metal

  • Anonim

    jak śpiewał klasyk „przesłuchiwałem całą noc” 🙂