Neil Young: Recenzja płyty „Hitchhiker”

0

Ciężkie, acz z pewnością ekscytujące jest życie fanów Neila Younga. Artysta od lat bawi się z nimi w kotka i myszkę zapowiadając płyty, które w konsekwencji się nie ukazują. Teraz zadecydował jednak o wydaniu albumu, który przez 41 lat przeleżał w jego przepastnych archiwach. Tym samym 8 września 2017 ukazuje się „Hitchhiker” nagrany w 1976 roku – dla tych, którzy tego doczekali na pewno jest to wielkie wydarzenie.

„Jesteś gotów, Briggs?” Tak rozpoczyna się dziesięciopiosenkowy materiał zarejestrowany w jednym podejściu pewnej nocy w Indigo Ranch Studio w Malibu. Podczas nagrywania obecny był tylko Neil, jego producent David Briggs, który miksował muzykę na żywo i aktor oraz przyjaciel Dean Stockwell. Jak Neil sam wspominał w swojej autobiografii Super Deluxe „robiłem tylko przerwy na trawkę, kokę lub piwo i to, że byłem nieźle wstawiony słychać w tych nagraniach”.

Te nagrania pewnie nie przysporzą Youngowi wielkiej ilości nowych fanów, ale są bezcennym skarbem dla słuchaczy śledzących jego twórczość od dekad. Nie jest to bowiem jedynie zbiór dziesięciu kawałków, ale są to pierwsze zarejestrowane wykonania utworów, które przez lata pojawiały się w różnych wariacjach na kolejnych płytach artysty. Są tutaj także dwa zupełnie niepublikowane utwory – ‘Hawaii’ i ‘Give Me Strength’. O ile ten drugi był w swoim czasie wykonywany na żywo, o tyle ‘Hawaii’ pozostawał kompletnie nieznany. Rarytasami są także ‘Powderfinger’ do tej pory znany jedynie z elektrycznej wersji granej później z Crazy Horse, ‘Ride My Llama’ także w innej wersji, niż tej z albumu „Rust Never Sleeps”, ‘Campaigner’ (umieszczony później na składance „Decade”) z dodatkową zwrotką, ‘Human Highway’ z „Comes a Time” i zamykający album ‘The Old Country Waltz’ zagrany na pianinie.

Najbardziej wyczekiwany jest jednak tytułowy, legendarny ‘Hitchhiker’ w swojej pierwotnej formie. Ten autobiograficzny utwór opowiadający o przygodach Younga z różnego rodzaju narkotykami miał swoją premierę wydawniczą na płycie „Le Noise” w 2010 roku. Wtedy Young dodał do niego dwie zwrotki czyniąc go bardziej aktualnym. Refren z kolei był inspiracją do piosenki ‘Like An Inca’ z płyty „Trans” z 1982.

W latach 70-tych Neil Young nagrał wiele albumów, które nigdy się nie ukazały i które czekają na wydanie – m.in. „Homegrown”, „Chrome Dreams”, „Oceanside/Countryside” czy koncertowy „Odeon-Budokan”. „Hitchhiker” jest więc jedynie częścią archiwalnej kolekcji, która w końcu ma ujrzeć światło dzienne. Niedawno została uruchomiona specjalna strona Neil Young Archives, na której ma się znaleźć cała muzyka nagrana przez Younga. Po wydaniu jednego boxu obejmującego lata 1963-1972 w 2009 roku i porzuceniu projektu wydaje się, że szansa na wydanie całej muzyki Neila w jednym miejscu jest bliżej, niż kiedykolwiek. Na razie jednak warto zatrzymać się na przystanku i poświęcić dłuższą chwilę „Autostopowiczowi”.

Tracklista:
1. Pocahontas
2. Powderfinger
3. Captain Kennedy
4. Hawaii
5. Give Me Strength
6. Ride My Llama
7. Hitchhiker
8. Campaigner
9. Human Highway
10. The Old Country Waltz

Wyro(c)k

78%
78%
2 Minutes to Midnight

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway To Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master Of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    7
  • Instrumentarium
    8
  • Brzmienie
    8
  • Wokal
    9
  • Repeat mode
    7
  • Oceny czytelników (2 głosów)
    6.8
Udostępnij to

O autorze

Michał Dudek

Gdy w wieku 11 lat poznał „Nevermind” Nirvany, nic nigdy nie było już takie samo. Od tamtej pory pozostaje niezmiennie wierny swojej jedynej prawdziwej miłości – muzyce rockowej. Od 16 lat jeździ na koncerty, kolekcjonuje płyty, potrafi wymienić chronologicznie wszystkich członków The Fall. Zapatrzony w największych, ich wzorem pragnie rozsiewać… dobrą rockową nowinę!