Motörhead: Recenzja płyty „Under Cöver”

0

Po śmierci Lemmy’ego pozostali członkowie Motörhead wybrali oczywiste rozwiązanie – definitywny rozpad zespołu, który bez swojego legendarnego frontmana nie miał prawa istnieć. Co jakiś czas za to możemy spodziewać się mniej lub bardziej trafnych wydawnictw grupy. Parę tygodni temu pojawił się album „Under Cöver” z, jak sama nazwa wskazuje, wykonaniami cudzych utworów.

Nie jest to zły pomysł – w końcu w ciągu swojej 40-letniej kariery Motörhead trochę coverów grało. Szkoda tylko, że zostały one zebrane bez żadnej koncepcji, a jedynymi rarytasami są niepublikowane do tej pory „Heroes” Davida Bowie oraz „Rockaway Beach” Ramones. Zespół zarejestrował ten pierwszy numer podczas sesji do swojej ostatniej płyty „Bad Magic” i do tej pory niewielu wiedziało o jego istnieniu. Drugi miał natomiast pojawić się na tribute albumie „We’re a Happy Family”, ale w końcu na niego nie trafił i swoją premierę ma dopiero teraz, po 15 latach. Reszta kawałków to zbieranina z płyt studyjnych oraz tribute’ów. Dla fana, który ma wszystkie płyty najciekawsze będą te drugie przypadki. Całość rozpoczyna bowiem udana, odwzorowana z szacunkiem wersja klasyka Judas Priest ‘Breaking the Law’ z mało znanej płyty „Hell Bent Forever: A Tribute to Judas Priest” z 2008 roku. Pewnie nie każdy zdawał też sobie sprawę z równie świetnej wersji ‘Shoot’em Down’ Twisted Sister oryginalnie zamieszczonym na „Twisted Forever”.

Na tym właściwie kończą się powody, dla których warto nabyć to wydawnictwo. ‘God Save the Queen’ zna i słyszał tysiące razy pewnie każdy, ‘Cat Scratch Fever’ i ‘Hellraiser’ pojawiły się na jednej z najbardziej znanych płyt „March or Die”, ‘Jumpin’ Jack Flash’ na „Bastards”, inny kawałek Stonesów ‘Sympathy for the Devil’ na ostatniej „Bad Magic”, a ‘Whiplash’ na „Kiss of Death”. Zestawu dopełnia ‘Starstruck’ z tribute’u Dio „This Is Your Life” sprzed paru lat, gdzie głównym wokalistą jest Biff Byford, a Lemmy dośpiewuje jedynie refren. Szkoda, że nie pokuszono się o więcej rarytasów, jak na przykład wykonywana sporadycznie ‘Rosalie’ Thin Lizzy, którą zespół zagrał m.in. na ostatnim koncercie na Torwarze. Istnieje też przecież cover ‘The Trooper’ Iron Maiden, ‘Tie Your Mother Down’ Queen umieszczony na nieosiągalnej już płycie “Lemmy – Damage Case”… Czemu zapomniano o ‘Louie, Louie’ czy ‘(I’m Your) Hoochie Coochie Man’ ze starszych płyt? Wygląda na to, że kluczem było to, by po prostu brzmiały one jak najlepiej, dlatego są tu głównie najnowsze rzeczy. Co do samego brzmienia, to z racji tego, że kawałki nie zostały nawet poukładane chronologicznie, całość wydaje się dość niespójna.

Oczywiście, jest to Motörhead i świetnie się tych kawałków słucha. Zadziwia łatwość i wdzięk, z jakimi zespół brał utwory czasem dość odległe stylistycznie, grał je w swoim stylu jedynie w trio i to po prostu brzmiało. Dwa niepublikowane kawałki jednak nie usprawiedliwiają horrendalnej ceny 80 zł, którą jakiś geniusz marketingu ustalił za tę płytę. Jeżeli posiadacie wszystkie studyjne wydawnictwa Lemmy’ego i spółki nie znajdziecie tu zbyt wiele dla siebie i radzę spożytkować tę kwotę na inne ciekawsze rzeczy, na przykład na butelkę Jacka Danielsa, co z pewnością zrobiły sam Lemmy.

Tracklista:
1. Breaking the Law – Judas Priest – 2008
2. God Save the Queen – The Sex Pistols – 2000
3. Heroes – David Bowie – 2015
4. Starstruck – Rainbow – 2014
5. Cat Scratch Fever – Ted Nugent – 1992
6. Jumpin’ Jack Flash – The Rolling Stones – 2001
7. Sympathy for the Devil – The Rolling Stones – 2015
8. Hellraiser – Ozzy Osbourne – 1992
9. Rockaway Beach – Ramones – 2002
10. Shoot ‘Em Down – Twisted Sister – 2001
11. Whiplash – Metallica – 2005

 

 

Wyro(c)k

70%
70%
Highway to Hell

0-10 Sad But True
11-20 Bad Reputation
21-30 Wild Thing
31-40 Satisfaction
41-50 Another Brick in the Wall
51-60 Proud Mary
61-70 Highway to Hell
71-80 2 Minutes to Midnight
81-90 Ace of Spades
91-100 Master of Puppets

  • Pierwsze wrażenie
    7
  • Instrumentarium
    8
  • Wokal
    8
  • Brzmienie
    6
  • Repeat mode
    6
  • Oceny czytelników (0 głosów)
    0
Udostępnij to

O autorze

Michał Dudek

Gdy w wieku 11 lat poznał "Nevermind" Nirvany, nic nigdy nie było już takie samo. Od tamtej pory pozostaje niezmiennie wierny swojej jedynej prawdziwej miłości - muzyce rockowej. Od 16 lat jeździ na koncerty, kolekcjonuje płyty, potrafi wymienić chronologicznie wszystkich członków The Fall. Zapatrzony w największych, ich wzorem pragnie rozsiewać... dobrą rockową nowinę!